
No własnie. Niedawne dni nas rozpieściły, szalałam po mieście bez rękawków. Oj, lubię ciepełko! Wszystko wskazuje na to, że jednak będzie... nieco gorzej. Słońce bawi się w kotka i myszkę. Wczoraj nie było go prawie wcale. Teraz nieco cieplej , ale cóż...
Kurtka wiosenna po letniej bluzce to jakoś nie po kolei.
Mieliśmy nadzieje, że pogorszenie pogody podleje chociaż ogród a tu ani kropli. Dookoła ponoć padało a u nas mgiełka w powietrzu. Oj, pięknie kwitnie ale zbiory będą marne.
Mężuś już burczy pod wąsem, a ja cieszę się, że chociaż pare dni cieszyliśmy się latem (w kwietniu przecież).
Szkoda tylko tego grilloania, które raczej nam przejdzie koło nosa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz