niedziela, 26 listopada 2017

Kierunek Borki

Wybieram się dzisiaj na kiermasz do Bork. Biorę wszystkiego po troszeczku... Samochód zepsuty, przykleję się do koleżanki, która też tam jedzie. Zosia ma dużo skarbów i prace jej są sporych rozmiarów, więc ja muszę zmieścić się ,,w pigułce"....
Tak piszę i zastanawiam się, co by tu jeszcze do tej ,,pigułki" wcisnąć.
Niestety, raczej nie mam co marzyć o fotorelacji. Aparat mi się skiepścił i chyba czeka aż go wymienię, na lepszy model oczywiście.
Planowałam zrobić na tę imprezę parę cudaków ale i tak nie miałabym jak ch zabrać... To nic. Na następną imprezę będą jak znalazł.



Tak prawdę mówiąc zastanawiałam się poważnie nad zamknięciem tego bloga. Parę dni temu powiał wiatr historii i wykasował mi wszystkie najstarsze posty. Nikt tam już nie zaglądał ale dla mnie to była skarbnica wiedzy. Jak był potrzebny sprawdzony przepis lub jakaś bezcenna porada otwierałam w znanym sobie miejscu...
Niektóre rzeczy były zapisane tylko tutaj. Chyba ..temu wiatru"  nie pozwolę się więcej dotknąć do mojego sprzętu!

Brak komentarzy: