Kościół był na tę uroczystość pięknie przystrojony.



Adam promował suplementy Nature Sunchine a ja oczywiście moje ulubione Oriflame.



Mieliśmy bardzo słodkie towarzystwo! Z tego co pamiętam miody gryczane, lipowe i fasolowe chyba... Pyszne, bo próbowałam. A figurki z wosku pszczelego. Ciekawostką były plastry na których pszczoły składają miód. To to coś za słoiczkami.


Udało mi się uchwycić w kadrze kilka wieńców. Oj, trzeba się było napracować! Np, Matka Boska miała szatę z ziarenek maku!

A tu mamy łakocie - pierniczki pani piekła przez 3 tygodnie!


Na swoich stoiskach gmina Wohyń miała coś dla ciała, same smakołyki!


Basia wydawała pyszną zupę cygańską.
Konkurencja, czyli Avon ustawiła się aż w dwu punktach.
Dziewczyna z Białej Podlaskiej była jak prawdziwa modelka, natomiast koleżanka z Radzynia obawiała się darmowej reklamy, więc jej dziś nie pokazuję.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz