czwartek, 26 stycznia 2023


Byłam  kuleczką... Ja siebie lubiłam. Ale za luksusowo się nie czułam... 






 Miałam trochę pytań, jak mi się udało zrzucić tyle kilogramów!?                                                         Pewnie kosztowało mnie wiele wyrzeczeń....           Czy stosowałam jakąś konkretną dietę, jakieś suplementy?

Otóż jedynym suplementem w mojej kuracji był zdrowy rozsądek.... 

Miałam wspomaganie w postaci moich dzieci. Syn znalazł mi licznik, który sumował moje posiłki, przeliczał na kalorie i dopingował, np.           ,, W tym tygodniu zjadłaś za mało białka"

Czy coś w tym stylu.

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że reszty dokonałam sama. 

•dwa razy dziennie ćwiczenia, internet ma wiele filmów z których można skorzystać. Najpierw ćwiczyłam na siedząco, żeby nie obciążać stawów. Są też takie ćwiczenia!

 •jem wszystko nawet skwarki i słodycze

•jem co 2 godziny po małej porcji Zazwyczaj to 5 posiłków. 

•wyliczyłam sobie bezpieczną ilość kalorii żeby być na deficycie a nie popaść w anemię. A jeśli zjem dużo ponad normę, podkręcam po prostu trening! 

•badam się regularnie, czy niczego mi nie brak.

• a, i ważę się codziennie o tej samej porze na czczo i zawsze tak samo ubrana, żeby być pewną, że wahania wagi to nie cięższy czy lżejszy ciuszek... 


 

2 komentarze:

Powierniczka pisze...

Brawo zawsze wiedzialam ze chciec to muc i udalo ci sie.

Gosia pisze...

Dziękuję, Powierniczko! Mam dowód, że człowiek może dokonać wszystkiego, byle tylko znalazł odpowiednią dla siebie metodę! :-)