niedziela, 13 grudnia 2020

 Hurra!!! Starego nie ma, chata wolna! Można wziąć się za.... Sprzątanie! 

No! Jestem z siebie dumna! Odwaliłam wczoraj kawał dobrej roboty. Ogarnęłam zakątek, który co roku napawa mnie grozą. Później spędziłam pracowite popołudnie  sprzątając bajzel po remoncie...

No nie, nie u mnie, ale dałam z siebie wszystko!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Stary wraca do domu i co robiłaś cały dzień ?

Gosia pisze...

Oj tam, oj tam! On nawet jak patrzy mi na ręce to i tak nie widzi roboty. Ja mam satysfakcję a mąż narzekanie. Kto ma lepiej? :-)