Hurra!!! Starego nie ma, chata wolna! Można wziąć się za.... Sprzątanie!
No! Jestem z siebie dumna! Odwaliłam wczoraj kawał dobrej roboty. Ogarnęłam zakątek, który co roku napawa mnie grozą. Później spędziłam pracowite popołudnie sprzątając bajzel po remoncie...
No nie, nie u mnie, ale dałam z siebie wszystko!
2 komentarze:
Stary wraca do domu i co robiłaś cały dzień ?
Oj tam, oj tam! On nawet jak patrzy mi na ręce to i tak nie widzi roboty. Ja mam satysfakcję a mąż narzekanie. Kto ma lepiej? :-)
Prześlij komentarz