Czy to naprawdę już święta? Jakoś tak nieświątecznie dookoła, bardziej jak chłodna majówka...
Zasadniczo powinnam się cieszyć, w domu nie za zimno, w kolejce postoisz, nie zmarzniesz....
Co do kolejki - niby przeżytek, ale jak trzeba kupić tańszą kiełbaskę na święta, taką wędzoną albo tłuściutkiego karpika to się ta komuna przypomina!
Moje święta na miarę potrzeb, od jakiegoś czasu staramy się trafiać z ilością i jakością.
W tym roku wyeliminuję bigosisko. U nas to potrawa na 1 podanie a reszta do śmietnika. Ale kapusta z grochem i grzybami być musi! Postne to, ale u nas idzie dopóki dna w garnku nie zobaczymy!
Czy u Ciebie jest jakiś hit świątecznego stołu albo coś, czego byś najchętniej nie brał (brała) do ust,gdyby nie tradycja?
Żeby choć trochę uratować świąteczny klimat pokażę Wam kilka fotek.
Powyższe Mikołaje były hitem kiermaszu we Świerżach,a wzrost miały jak dziecko, duże i jeszcze większe! Może też zrobię takiego kolosa?Tak dla siebie!
A drugim hitem były kanapki ze swojskim smalcem, ogóreczkiem, papryką. Takie rarytasy jadłabym nie tylko w przypływie głodu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz