Mało ważne , że ferie. Rodzinka nie kojarzy takich faktów, a ja nie odmówię sobie przyjemności. Ledwo żywa jestem. Zmęczona, że hej. Szczęśliwa. Czemu? No, poniedziałek przecież. Dzień na pływanie. Szkoda, ze żaden z członków mojej rodzinki nie chce pływać więcej niż musi. Dla nich to nudne. Tak samemu pływać? Nie!
Wobec tego chodzę na te moje treningi solo lub z trenerem i cieszę się z najmniejszego kroczku do przodu.
Mam nadzieję, ze po feriach nieźle zaskoczę koleżanki. O ile następnym razem nie zeżre mnie trema...
3 komentarze:
Kiedy następny raz? Może się spotkamy?
Na pewno w poniedziałek wieczorem! :-)
Ja też korzystam w ferie z basenu. Trochę tłoczno w dzień ale z rana luzy na wszystkich torach!
Prześlij komentarz