Spełnienie dziecięcych, zimowych marzeń! Które dziecko nie marzy o koniku? Które nie chciałoby pojechać w dal ? Któremu
nie podoba się kulig? Ja jestem stara baba ale też bym nie pogardziła...
Dziś mogę Wam pokazać konie z Kuclandii.
Kuclandia jest to hobby - zajęcie, miłość państwa Goławskich. Oglądam fotki i cieszę się. Monika obiecała zaprosić na następny kulig naszą rodzinę...
Każdy z tych koni ma imię, własną historię, ba, nawet swój charakter. Monika lubi opowiadać, ja słucham. Kiedyś byłam straszną ,,koniarą", i tak mi zostało!
A Mikołaje też jeździły karetą państwa Goławskich!








3 komentarze:
Pamiętam kuligi na wsi.Konie, saneczki... Teraz traktory i co to za atrakcja :-(
A ja kiedyś chciałem być kowbojem!
Rodzice zawsze mieli dwa konie i sanki na zimę!
Prześlij komentarz