Oj, z wielkimi oporami dziś się zwlekłam z łóżka! Dopiero drugi sygnał dzwonka uświadomił mi, że to najwyższa pora! Po krótkiej chwili gdy już otrzeźwiałam postanowiłam sobie, że to będzie mój szczęśliwy dzień.
Ciasteczko - jest!
, czekolada z grubą pianką... Jest!
Mmmmm..... Pychota! I bomba kaloryczna! Całe szczęście,że w porę pojawił się mój synek i było komu oddać tę pokusę...
2 komentarze:
Był szczęśliwy?
Oj, tak! Aż trzy szczęśliwe były po kolei!
Prześlij komentarz