sobota, 18 czerwca 2016

Chwile grozy

Zanosiło się od rana i zanosiło. W kraju wielkie straty. Kilka ofiar w ludziach, ze nie wspomnę o stratach materialnych. Tu groziło kilka razy aż w końcu się wydarzyło!
Tak to wyglądało z okna...






A tak wyglądało spotkanie z burzą... oko w oko!





Szczęśliwie wiatr nie narobił u nas szkody. Drzewa się gięły do ziemi, ale wytrzymały! Burza szybko sobie poszła. Nawet kwiatuszki nadworne przeżyły!

4 komentarze:

Iwo pisze...

No nie było chyba tak źle. U nas fruwały konary, pozalewane ulice i popodtapiane domy były.

Gosia pisze...

Nie narzekam! Więcej strachu i huku niż szkody! Chłopcy wybierali wodę ze studzienki burzowej, ale poza tym wszystko co nasze przeżyło. Co nie nasze chyba też, bo by było słychać. :-)

Unknown pisze...

Sąsiadka raz znalazła pranie na drugiej ulicy to teraz przed burzą wszystko z balkonu ściągamy!

Gosia pisze...

My też Pani Mario! Na wszelki wypadek!