Zanosiło się od rana i zanosiło. W kraju wielkie straty. Kilka ofiar w ludziach, ze nie wspomnę o stratach materialnych. Tu groziło kilka razy aż w końcu się wydarzyło!
Tak to wyglądało z okna...
A tak wyglądało spotkanie z burzą... oko w oko!
Szczęśliwie wiatr nie narobił u nas szkody. Drzewa się gięły do ziemi, ale wytrzymały! Burza szybko sobie poszła. Nawet kwiatuszki nadworne przeżyły!
Nie narzekam! Więcej strachu i huku niż szkody! Chłopcy wybierali wodę ze studzienki burzowej, ale poza tym wszystko co nasze przeżyło. Co nie nasze chyba też, bo by było słychać. :-)
4 komentarze:
No nie było chyba tak źle. U nas fruwały konary, pozalewane ulice i popodtapiane domy były.
Nie narzekam! Więcej strachu i huku niż szkody! Chłopcy wybierali wodę ze studzienki burzowej, ale poza tym wszystko co nasze przeżyło. Co nie nasze chyba też, bo by było słychać. :-)
Sąsiadka raz znalazła pranie na drugiej ulicy to teraz przed burzą wszystko z balkonu ściągamy!
My też Pani Mario! Na wszelki wypadek!
Prześlij komentarz