środa, 28 listopada 2018
Dla odmiany - kulinarnie!
Kiermasz ogarnięty, pora na coś dla ciała!
Kika porad.
Z własnego doświadczenia!
Dla osób, które chcą sobie zapewnić dozgonną wdzięczność rodziny polecam kaczkę pieczoną w jabłkach. Mówię Wam, poezja! Cała rodzina była w siódmym niebie! Gorzej było ze mną po obiedzie. Dwie godziny szorowania piekarnika!
Naśladowcom polecam dobre zabezpieczenie piekarnika przed jabłkowym sokiem oraz duuuże naczynie na jabłka.
...po 2 godz. zawołałam syna, żeby dokończył szorowanie!
Osoby, które pragną zaktywizować rodzinę polecam lepienie pierogów.
Zrobiłam farsz i zagniotłam ciasto. Tym razem sama. Za to całą resztą zajęły się dzieci. Hurra! Pyszne i wygodne!
Niestety, mycie garów pozostała na mojej głowie.
Kika porad.
Z własnego doświadczenia!
Dla osób, które chcą sobie zapewnić dozgonną wdzięczność rodziny polecam kaczkę pieczoną w jabłkach. Mówię Wam, poezja! Cała rodzina była w siódmym niebie! Gorzej było ze mną po obiedzie. Dwie godziny szorowania piekarnika!
Naśladowcom polecam dobre zabezpieczenie piekarnika przed jabłkowym sokiem oraz duuuże naczynie na jabłka.
...po 2 godz. zawołałam syna, żeby dokończył szorowanie!
Osoby, które pragną zaktywizować rodzinę polecam lepienie pierogów.
Zrobiłam farsz i zagniotłam ciasto. Tym razem sama. Za to całą resztą zajęły się dzieci. Hurra! Pyszne i wygodne!
Niestety, mycie garów pozostała na mojej głowie.
Co jeszcze z kuchennych rewelacji?
A na przykład roladki schabowe nadziewane serem i grzybami.
Zostaliśmy obdarowani sporą ilością piersi z kurczaka.
Dzisiaj zrobiliśmy kieszonki. Było na ostro! Dosłownie ostro! Z tacos!
Do tego talarki ziemniaczane pieczone w piekarniku.
Tym razem każdy umył po sobie! Chi,chi, chi!...
wtorek, 27 listopada 2018
niedziela, 25 listopada 2018
Borkowskie
środa, 21 listopada 2018
niedziela, 18 listopada 2018
Co to za pora roku?
Obudziły nas z rana promienie słońca... Podziałały lepiej niż budzik. A mąż specjalnie wyłączył budzenie, żeby dłużej pospać. Ledwo wyskoczył z łóżka a psotne słoneczko myk - i się schowało. Na cały dzień!
Dobrze, że do kościoła ubrałam kurtkę z kapturem. Deszcz? Nie!

Małżonek kilka razy odśnieżał, ciekawe jaki będzie rano efekt tego odśnieżania?
Jeszcze tak niedawno było u nas tak:
Ostatni rodzinny grill w tym roku!
Dobrze, że do kościoła ubrałam kurtkę z kapturem. Deszcz? Nie!

Małżonek kilka razy odśnieżał, ciekawe jaki będzie rano efekt tego odśnieżania?
Jeszcze tak niedawno było u nas tak:
Ostatni rodzinny grill w tym roku!
czwartek, 15 listopada 2018
wtorek, 6 listopada 2018
poniedziałek, 5 listopada 2018
Nowa baza pod lakier do paznokci
Dzisiaj pokażę Wam istne czary!
Podkład, który zdejmuje się z paznokcia razem z lakierem!
Po pierwszym użyciu byłam nieco rozczarowana. Lakier schodził z paznokci, ale nie było płatków jak na reklamie. Bardziej poddawał się zdrapaniu (zsunięciu) z paznokcia. Płatki zdejmowałam dopiero przy trzecim użyciu. Jeszcze nie rozgryzłam, czy to wina dosuszenia podkładu czy użytego na niego lakieru. Cóż, będę nadal testowała!
Podkład, który zdejmuje się z paznokcia razem z lakierem!
czwartek, 1 listopada 2018
Listopad
Takie święto jak dziś uznają wszyscy, niezależnie od zapatrywań politycznych i wyznania. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić!
Ciche i senne nekropolie tętnią od kilku dni życiem, bo co żywi powiedzą, jak zobaczą,że nie pamiętamy o umarłych!
W tym roku i tak jakiś mniejszy przepych i pozłota, ale widać, kogo stać a komu zależy...
W przeddzień święta zrobiłam parę fotek. Taki klimat jest na naszych cmentarzach!

Staliśmy tak dzisiaj cała rodziną przy grobach a mnie naszły takie myśli... Co by Dziadek powiedział jakby widział swoje wnuki? Czy byłby zadowolony? A może podgląda gdzieś z góry moje utarczki z życiem i śmieje się pod nosem, ze nic to, marność nad marnościami? I tak wszyscy pójdziemy jego drogą?
A co by powiedziała Babcia widząc swoje ukochane prawnuki? Już nie trzeba za nimi biegać z chusteczka do nosa... Czy kiedyś wyobraziła sobie jak to będzie po latach?
O Boże, jak ja za nimi tęsknię...
Ciche i senne nekropolie tętnią od kilku dni życiem, bo co żywi powiedzą, jak zobaczą,że nie pamiętamy o umarłych!
W tym roku i tak jakiś mniejszy przepych i pozłota, ale widać, kogo stać a komu zależy...
W przeddzień święta zrobiłam parę fotek. Taki klimat jest na naszych cmentarzach!

Staliśmy tak dzisiaj cała rodziną przy grobach a mnie naszły takie myśli... Co by Dziadek powiedział jakby widział swoje wnuki? Czy byłby zadowolony? A może podgląda gdzieś z góry moje utarczki z życiem i śmieje się pod nosem, ze nic to, marność nad marnościami? I tak wszyscy pójdziemy jego drogą?
A co by powiedziała Babcia widząc swoje ukochane prawnuki? Już nie trzeba za nimi biegać z chusteczka do nosa... Czy kiedyś wyobraziła sobie jak to będzie po latach?
O Boże, jak ja za nimi tęsknię...
poniedziałek, 29 października 2018
Ciasto na niedzielę!

Życie lubi mnie zaskakiwać! Miało być ciasto z jagodami a wyszedł wiśniowiec...
Pyszny!
Całe szczęście, ze pierwsza trafiłam na wiśnię i zdążyłam ostrzec innych. Poleciałyby zęby, jak nic!
Zamrożone wiśnie podobne do jagód jak dwie krople wody! Jagody w tym roku były w giga rozmiarze. Jakieś borówki, z plantacji. A wiśnie z własnego chowu, na dodatek z pestkami!
I weż tu, człowieku nie podpisuj mrożonek!
niedziela, 28 października 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















