sobota, 8 grudnia 2018

Wykopalisko

Mam ochotę pokazać Wam, jakie cuda widziałam na kiermaszu. 
Tak jak myślałam, jestem zadowolona, że jednak tam dotarłam.. Zasadniczo ludzie ci sami co na poprzedniej imprezie a jednak znowu  usłyszałam ciekawe rzeczy na temat prac i ich ozdoby.
Zostawię jednak ten temat na jakiś czas - może dzień albo dwa.
Nie chcę, by mój blog był monotematyczny...
Dzisiaj pokażę Wam, co znalazłam w swoich skarbach. Lakier do paznokci, który ma pewnie więcej lat  niż moje najstarsze dziecko!
  Jest to Bell. Już pewnie nikt nie pamięta takiej marki.
Anka ma rację, jestem jak chomik. Zbieram wszystko, co mi wpadnie w ręce i niczego nie wyrzucam, chyba, że jest już zupełnie zepsute. Dla mnie niektóre rzeczy w ogóle się nie starzeją.
Lakier dobrze się rozprowadził.ciekawe, jak długo się utrzyma? Na wszelki wypadek pokryłam go jeszcze lakierem powierzchniowym z Oriflame.
Czy Wy też macie takie znaleziska? Nadawały się do użycia?




piątek, 7 grudnia 2018

Poprawek nie będzie

Siedzę w domu i jestem przerażona. Nie ma tego radosnego oczekiwania, jak bywało dotychczas. Zimno, leje a na jutro naszykowano nam wiaty bez osłony przed wiatrem...
Jak to zniosą moje kwiatuszki, jak moje perfumy? Czy nie rozmiękną? A jak ja przeżyję?
Mam nadzieję, że jutro o tej porze będę pełna miłych wrażeń, w cudownym nastroju.
Tymczasem staram się niczego nie zaniedbać. Ostatnie poprawki...



Mój problematyczny kubek wygląda dziś tak:



środa, 28 listopada 2018

Pomocy!


Jakiś skromny wyszedł... Czegoś mi tu brak! A może tylko mi się wydaje?
Co tu poprawić?

Dla odmiany - kulinarnie!

Kiermasz ogarnięty, pora na coś dla ciała!
Kika porad.
Z własnego doświadczenia!
Dla osób, które chcą sobie zapewnić dozgonną wdzięczność rodziny polecam kaczkę pieczoną w jabłkach. Mówię Wam, poezja! Cała rodzina była w siódmym niebie! Gorzej było ze mną po obiedzie. Dwie godziny szorowania piekarnika!
Naśladowcom polecam dobre zabezpieczenie piekarnika przed jabłkowym sokiem oraz duuuże naczynie na jabłka.
...po 2 godz. zawołałam syna, żeby dokończył szorowanie!

Osoby, które pragną zaktywizować rodzinę polecam lepienie pierogów.
Zrobiłam farsz i zagniotłam ciasto. Tym razem sama. Za to całą resztą zajęły się dzieci. Hurra! Pyszne i wygodne!
Niestety, mycie garów pozostała na mojej głowie.


 

Co jeszcze z kuchennych rewelacji?
A na przykład roladki schabowe  nadziewane serem i grzybami.

Zostaliśmy obdarowani sporą ilością piersi z kurczaka.
Dzisiaj zrobiliśmy kieszonki. Było na ostro! Dosłownie ostro! Z tacos!


Do tego talarki ziemniaczane pieczone w piekarniku.
Tym razem każdy umył po sobie! Chi,chi, chi!...

niedziela, 25 listopada 2018

Borkowskie

  Zmęczona i zadowolona. Jestem. I pamiątka  mi została!




Nigdy bym nie pomyślała, że kwiatki i pachnidła tak dobrze się uzupełniają!
A co Ty myślisz o takim zestawieniu?




niedziela, 18 listopada 2018

Co to za pora roku?

Obudziły nas z rana promienie słońca... Podziałały lepiej niż budzik. A mąż specjalnie wyłączył budzenie, żeby dłużej pospać. Ledwo wyskoczył z łóżka a psotne słoneczko myk - i się schowało. Na cały dzień!
Dobrze, że do kościoła ubrałam kurtkę z kapturem. Deszcz? Nie!




Małżonek kilka  razy odśnieżał, ciekawe jaki będzie rano efekt tego odśnieżania?
Jeszcze tak niedawno było u nas tak:




Ostatni rodzinny grill w tym roku!

poniedziałek, 5 listopada 2018

Nowa baza pod lakier do paznokci

Dzisiaj pokażę Wam istne czary!
Podkład, który zdejmuje się z paznokcia razem z lakierem!



 Po pierwszym użyciu byłam nieco rozczarowana. Lakier schodził z paznokci, ale nie było płatków jak na reklamie. Bardziej poddawał się zdrapaniu (zsunięciu) z paznokcia. Płatki zdejmowałam dopiero przy trzecim użyciu. Jeszcze nie rozgryzłam, czy to wina dosuszenia podkładu czy użytego na niego lakieru. Cóż, będę nadal testowała!

czwartek, 1 listopada 2018

Listopad

Takie święto jak dziś uznają wszyscy, niezależnie od zapatrywań politycznych i wyznania. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić!
Ciche i senne nekropolie tętnią od kilku dni życiem, bo co żywi powiedzą, jak zobaczą,że nie pamiętamy o umarłych!
W tym roku i tak jakiś mniejszy przepych i pozłota, ale widać, kogo stać a komu zależy...
W przeddzień święta zrobiłam parę fotek. Taki klimat jest na naszych cmentarzach!








Staliśmy tak dzisiaj cała rodziną przy grobach a mnie naszły takie myśli... Co by Dziadek powiedział jakby widział swoje wnuki? Czy byłby zadowolony? A może podgląda gdzieś z góry moje utarczki z życiem i śmieje się pod nosem, ze nic to, marność nad marnościami? I tak wszyscy pójdziemy jego drogą?
A co by powiedziała Babcia widząc swoje ukochane prawnuki? Już nie trzeba za nimi biegać z chusteczka do nosa... Czy kiedyś wyobraziła sobie jak to będzie po latach?
O Boże, jak ja za nimi tęsknię...