Wyszłam do ogrodu tylko na chwilę, lekko ,,przedziabać" w szczypiorku a wzięłam się za regularne pielenie. W ten sposób szczypior mam na trochę z głowy. Nieee chce się, nieee chce... dopóki się nie zacznie. Później żal kończyć. Endorfiny jak na basenie!!
Ciekawa jestem, czy jutro zrobię jakieś postępy?
poniedziałek, 4 czerwca 2018
Wiosenne chrupaki
Dziś, z samego poniedziałku postanowiłam podzielić sie z Wami czymś, czego już właściwie nie ma. Kupiłam dzieciom, a sama też sporo schrupałam. Uwielbiam młode warzywa a w szczególności taką jędrną i soczystą marchewkę!
Zauważyłam że moja młodzież też po nią sięga! Jak dla mnie to dobry sposób na słodycze. Łasuch jestem a jak wezmę taką karotkę to
a) długo ją chrupię i nie ma kiedy chwycić za ciasteczko
b) spożywa sie ją o wiele dłużej niż wafelka,
c) po takiej przekąsce pragnienie słodkiego jest zaspokojone a jeśli nie do końca, to właściwie nie mam już czasu na szykowanie deseru z prawdziwego zdarzenia.
W tym roku do mego wiosennego chrupania włączyłam tez młody bób. Dłuuugo się czaiłam, bo w moim rodzinnym domu bób w ogóle nie istniał, nie tylko młody. W końcu kupiłam i ugotowałam. Tak normalnie. Teraz co chwila podchodzę do miseczki i podbieram. Wciąga jak truskawki albo czipsy!
Czy macie jakiś sposób na potrawy z bobu? Podpowiedzcie, na pewno wypróbuję!
Do chrupania ugotowałam w wodzie a potem dałam ciut masełka i soli.Oczywiście po odlaniu tej wody. Jak dla mnie - pycha! I - czego się nie spodziewałam - nie męczą mnie gazy jak po innych daniach ze strączkowych roślin.
Zauważyłam że moja młodzież też po nią sięga! Jak dla mnie to dobry sposób na słodycze. Łasuch jestem a jak wezmę taką karotkę to
a) długo ją chrupię i nie ma kiedy chwycić za ciasteczko
b) spożywa sie ją o wiele dłużej niż wafelka,
c) po takiej przekąsce pragnienie słodkiego jest zaspokojone a jeśli nie do końca, to właściwie nie mam już czasu na szykowanie deseru z prawdziwego zdarzenia.
W tym roku do mego wiosennego chrupania włączyłam tez młody bób. Dłuuugo się czaiłam, bo w moim rodzinnym domu bób w ogóle nie istniał, nie tylko młody. W końcu kupiłam i ugotowałam. Tak normalnie. Teraz co chwila podchodzę do miseczki i podbieram. Wciąga jak truskawki albo czipsy!
Czy macie jakiś sposób na potrawy z bobu? Podpowiedzcie, na pewno wypróbuję!
Do chrupania ugotowałam w wodzie a potem dałam ciut masełka i soli.Oczywiście po odlaniu tej wody. Jak dla mnie - pycha! I - czego się nie spodziewałam - nie męczą mnie gazy jak po innych daniach ze strączkowych roślin.
czwartek, 31 maja 2018
To nie nasz klimat!
Czereśni było w tym roku tyle, że wystarczyło dla nas a i ptaszydła też miały co dziobać. Pierwszy rok takiego urodzaju. O, jakie były dorodne!

Jeszcze czuję w ustach ich słodki smak, a tu już małżonek przynosi wisienki. Na kompot za mało ale posmakowałam. Mmmmm... Kwaśne jak wiśnie! Lada moment zlecą się szpaki.

Mam tu jeszcze inne smakołyki z przydomowej uprawy. Co się posiało,to teraz zbieram!
Z racji upałów przeprosiłam się z moimi wiosennymi szalami. Nie, nie noszę ich na szyi. Używam na resztę ciała. Jako pareo. Rodzina się podśmiewa, że zakładam szmatki, ale ja nie pobiegam po podwórzu w samych majtkach jak reszta domowników. Już choćby stanik wypada założyć a jeszcze coś na niego! Więc ,,szmatki" górą!
A termometr pokazuje w tej chwili 30 stopni. W cieniu. Prawdziwa Sahara! Czuję dosłownie, jak mi się zwoje w mózgu przegrzewają.Zaraz zacznę wypisywać głupoty...

Jeszcze czuję w ustach ich słodki smak, a tu już małżonek przynosi wisienki. Na kompot za mało ale posmakowałam. Mmmmm... Kwaśne jak wiśnie! Lada moment zlecą się szpaki.

Mam tu jeszcze inne smakołyki z przydomowej uprawy. Co się posiało,to teraz zbieram!Z racji upałów przeprosiłam się z moimi wiosennymi szalami. Nie, nie noszę ich na szyi. Używam na resztę ciała. Jako pareo. Rodzina się podśmiewa, że zakładam szmatki, ale ja nie pobiegam po podwórzu w samych majtkach jak reszta domowników. Już choćby stanik wypada założyć a jeszcze coś na niego! Więc ,,szmatki" górą!
A termometr pokazuje w tej chwili 30 stopni. W cieniu. Prawdziwa Sahara! Czuję dosłownie, jak mi się zwoje w mózgu przegrzewają.Zaraz zacznę wypisywać głupoty...
niedziela, 20 maja 2018
Pięćsetka!
Czy już widzieliście?
W życiu nie miałam w rękach takiego banknotu!
Właściciel pozwolił zrobić focię, to sobie chociaż popatrzę!
piątek, 18 maja 2018
Radzyńskii Rocznik Humanisyczny
Wraz z nastaniem ,,lata" dni stały się jakieś krótsze, czy czas leci dużo szybciej... Nie bardzo mogę zająć się blogiem, ale coś Wam muszę pokazać, choć moje dzieci pewnie zaraz to usuną...
Jestem dumna!
Niestety, jest ochrona danych osobowych...
Jestem dumna!
Niestety, jest ochrona danych osobowych...
piątek, 4 maja 2018
Bez bzu co to za wiosna!
Czasu brak na podziwianie przyrody, a zapach bzu rozchodzi się dookoła! Dobrze,że moja pociecha wpadła na taki pomysł!
Teraz nie tylko na dworze cudnie pachnie, ale i w domu! A jak ślicznie wygląda!
Ps.
Gdy dostałam te bukiety poczułam się, jakbym wygrała w totka!
Teraz nie tylko na dworze cudnie pachnie, ale i w domu! A jak ślicznie wygląda!
Ps.
Gdy dostałam te bukiety poczułam się, jakbym wygrała w totka!
czwartek, 3 maja 2018
piątek, 27 kwietnia 2018
Mam nowy przepis
Moim nowym odkryciem jest herbatka imbirowa. Dostałam ją od bliskiej osoby jako ciekawostkę ale pomyślałam sobie - co mi zależy! Przy ogólnej dostępności imbiru i niezbyt skomplikowanej produkcji... Raz kozie śmierć!
Nawet jeśli nie zadziała jako odchudzacz, da mi błogie poczucie, że robię z wiosną coś dla siebie! Czasem potrzebuję takiego samodowartościowania, żeby stanąć na nogi i ruszyć do przodu w zupełnie innych dziedzinach! Tu macie przepis, może i komuś z Was się przyda? -- > herbatka imbirowa
Nawet jeśli nie zadziała jako odchudzacz, da mi błogie poczucie, że robię z wiosną coś dla siebie! Czasem potrzebuję takiego samodowartościowania, żeby stanąć na nogi i ruszyć do przodu w zupełnie innych dziedzinach! Tu macie przepis, może i komuś z Was się przyda? -- > herbatka imbirowa
Zaparzona, wypita.... Smaczna!
środa, 25 kwietnia 2018
W parę minut
Od pewnego czasu pokazuję Wam cuda wiosennej natury... Stop! Przerwa! Dziś chcę Wam zarekomendować lekkie i szybkie danie dla całej rodziny. Dzieci targowały się o następną porcję i znowu słyszałam, że jak zrobię coś pysznego to pod wydział... No cóż, biorąc nowy przepis nie jestem w stanie przewidzieć,ile tego będzie w ostateczności. w każdym razie zjadł nawet mój mięsożerny małżonek, a nie ma tu ani grama mięcha!
Przepis, jak i zdjęcie wzięłam z wyszukiwarki internetowej. Mówię Wam, w razie pustki w głowie wystarczy wpisać słowo kluczowe i wyświetli się cały ciąg podpowiedzi. Ja wpisałam dwa słowa: szpinak , makaron. Spośród propozycji wybrałam ten przepis.
Makaron ze szpinakiem i serem feta
Moja wersja dania....
Przepis, jak i zdjęcie wzięłam z wyszukiwarki internetowej. Mówię Wam, w razie pustki w głowie wystarczy wpisać słowo kluczowe i wyświetli się cały ciąg podpowiedzi. Ja wpisałam dwa słowa: szpinak , makaron. Spośród propozycji wybrałam ten przepis.
Makaron ze szpinakiem i serem feta
Moja wersja dania....
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Na świeżym powietrzu
To już chyba tradycja, że przy pierwszym wiosennym koszeniu u mamy asystuję właśnie ja.
Nowa kosiarka idzie jak burza, sama biegnie, ja wyznaczam kierunek.
Przy okazji można popatrzeć dookoła, zrobić zdjęcie...
Nowa kosiarka idzie jak burza, sama biegnie, ja wyznaczam kierunek.
Przy okazji można popatrzeć dookoła, zrobić zdjęcie...
Wiosna jest piękna!
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
Zaczynamy z wiosną!
Jak zawsze o tej porze stroi się, co może. W zasięgu mojego wzroku ciągłe zmiany. Na razie nie trzeba mojej interwencji, wiosenne piękności radzą sobie świetnie.
Komu rosną drzewka, ten wie, że niektóre potrzebują pomocy.
Moi panowie bawili się więc we fryzjerów a ich kobieta ( ja) zrobiła mały prysznic. I tyle. Teraz chodzę i podziwiam, dopóki mi nie zarośnie
W ogóle to nie chce się wchodzić do domu. Wszechobecny zapach kwitnących wiśni przyprawia o zawrót głowy. Wczoraj pół dnia przesiedzieliśmy na świeżym powietrzu! A wiosnę trzeba było powitać! Karkóweczka udała się świetnie!
Komu rosną drzewka, ten wie, że niektóre potrzebują pomocy.
Moi panowie bawili się więc we fryzjerów a ich kobieta ( ja) zrobiła mały prysznic. I tyle. Teraz chodzę i podziwiam, dopóki mi nie zarośnie
W ogóle to nie chce się wchodzić do domu. Wszechobecny zapach kwitnących wiśni przyprawia o zawrót głowy. Wczoraj pół dnia przesiedzieliśmy na świeżym powietrzu! A wiosnę trzeba było powitać! Karkóweczka udała się świetnie!
sobota, 14 kwietnia 2018
Z ostatniej chwili
Hurra! Na dworze mamy 23 stopnie, w domu 22 z hakiem! Czy jakoś tak. Nigdy ie rozróżniam, co to -in -, a co -out- po angielsku. W każdym razie cieplutko. Uwielbiam!
No i znowu się termometr zdjęcia doczekał!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















