piątek, 21 października 2022

Jesienny rarytas

 Moje Słodziaki (zresztą już wielkie chłopiska) wiedzą, jak wykorzystać sezon na owoce i warzywa. I przy okazji dobre serce matki.

A to zamarzy im się ciasto z truskawkami albo ze śliwkami... Albo  egzotyczna dla mnie musaka czy lutenica... Nawet z poświeceniem pomagają  w przygotowaniu danych smakołyków.    


Tym razem pomoc ograniczyła się do przyniesienia z sadu jabłek i... Znalezieniu opakowania francuskiego ciasta, o którym już dawno zapomniałam.

Nie było dużo pracy. Obrać , utrzeć, usmażyć i wstawić do piekarnika. A jabłek było bagatela, ze cztery kilo.

Co z tego wyszło sama nie wiem. Spróbuję jutro, może jeszcze dolecę... A widząc ubytki mogę  wnioskować, że moim drabom bardzo posmakowało.

Nie jest wybitnie piękne ale z własnych jabłuszek i bez grama cukru!  A cukier jest w naszym domu na cenzurowanym!


Czy lubisz szarlotkę? A może masz przepis na inne cuda z jabłkami? 

Podziel się z nami! :) 


Brak komentarzy: