niedziela, 24 marca 2019

Gołąbki

Marzyłam od miesięcy o takim rarytasie. Od kilkunastu lat tylko - niby i - niby a prawdziwe gołąbki piekłam  ostatnio jak mój najstarszy syn był mały...
 No, najpierw zrobiłam drobne rozeznanie w temacie.
Przez te wszystkie lata zajadaliśmy się gołąbkami od teściowej. Duszonymi. A ja takie lubię średnio. Sama robiłam niby gołąbki, przy których jest mniej roboty. 
Rozkochałam się w pieczonych gołąbkach  dzięki Babci. Często je robiła jak jeździliśmy  na wieś. Zawsze jest to miłe wspomnienie dziecięcych lat jak ruskie pierogi czy mleko ,,prosto od krowy"...
Ciekawe, jaka potrawa będzie smakiem dzieciństwa dla moich dzieci?



Kapusta była wielka! Zjedliśmy połowę a reszta została na jutro.

Czy macie jakieś danie, które kojarzy Wam się z kimś lub czymś miłym? Np. z dzieciństwem?
.

5 komentarzy:

Iwo pisze...

A pamiętasz pierogi z makiem u Babci?

Gosia pisze...

No, i kluchy z makiem! Pycha!

Gosia pisze...

Dzięki za pomysł na ciasto! :-)))

Iwo pisze...

Pychotka, co?

Gosia pisze...

Oj, tak! Jubilat był zachwycony, reszta też!