W karierze! Tak! Zostałam okrzyknięta mistrzynią bułeczek!
W końcu udało mi się dopasować mąkę do wypieku, wszystkie dodatki na moje ,,oko" i jeszcze okiełznałam zwariowany piekarnik! Tyle wszystkiego na raz!
Miło było słuchać rozmowy typu: Ile zjadłeś? Te, zostaw coś dla innych! Coś się tak rozpędził! Ja zjadłem tylko....
No!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz