środa, 28 lutego 2018

Za parę dni się ociepli!

A to się porobiło! -18 na skali... Całe szczęście, że nie pochowałam głęboko ciuchów na taką okoliczność aury. Skutkiem tego naród się telepie z zimna a ja szpanuję w nowym kożuszku. Myślałam,że już się nim nie pochwalę...
Nawiasem mówiąc nie tylko ja odczuwam zimę Nasz kot przybłęda zapewne przeżywa mrozy silniej ode mnie, siedzi cały dzień na mrozie i nie korzysta z uchylonych drzwiczek do schowka. Czyżby jego futro  yło cieplejsze od mojego? 
Tymczasem, póki się nie ociepli pokażę Wam, co słychać u naszych zaprzyjaźnionych kaczek.






Szkoda tylko, że kaczorek cyraneczka w tym roku z nami nie został!

Brak komentarzy: