niedziela, 29 października 2017

Kobieca Oranżeria - październik część pierwsza


Jak powszechnie wiadomo im więcej dookoła się dzieje, tym mniej czasu na pisanie...
Nareszcie nie miałam kiedy pisać... Co się tak cieszę? A cieszę się z tego powodu, że ja nie piszę jak się dużo dzieje. Lubię, jak się  dzieje. Brak mi kontaktu z blogiem, ale żeby coś napisać, trzeba najpierw mieć o czym! Sami to wiecie!
Rzecz pierwsza: zaliczyłam fryzjerkę. Dwuznacznie to brzmi ale fajnie wygląda. Zmiany nikt  nie zauważył a włosy układają się 
że ach! 
Z odświeżonym wizerunkiem przeżyłam moc wrażeń na babskim wieczorze w kinie... Spotkałam się z wieloma kobietkami. widzicie?



Komedia romantyczna. Było super, Chwilami kino trzęsło się ze śmiechu! A co jeszcze - wzięłam niechcący udział w konkursie i dostałam super nagrodę! Zobaczcie sami!


Co Wam powiem - następny seans tylko dla pań już 13 listopada! Wchodzi do kin ,,Listy do M" część trzecia i własnie ten film obejrzycie! To jak, widzimy się?


A to zwiastun ostatniej imprezy:
Zdjęcie użytkownika Kino "Oranżeria" Radzyń Podlaski.

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Pani Gosiu To w nocy pisać Tyle ciekawych rzeczy się dzieje w koło, żeby pani pisała z taki opóźnieniem

Gosia pisze...

Przemyślę ten pomysł... Tylko nie wiem, co na to mój małżonek!

Anonimowy pisze...

Oj tam mąż Nie wystarczy mu 5min ? :)

Gosia pisze...

Nie wiem.... jak go pytam odpowiada dość pokrętnie! :-)

Anonimowy pisze...

Życie nie kończy się tylko na na zajmowaniu się wyłącznie rozrywką, szczególnie gdy ma się rodzinę i pół wieku na karku.
Ale widzę po niektórych wpisach, że mentalne gimnazjum nie potrafi tego zrozumieć.
Współczuję przyszłym i obecnym chłopakom/narzeczonym/mężom takich kobiet...
A.

Gosia pisze...

Jeśli wyjście raz w miesiącu na 2 godziny w babskim gronie uważasz za rozpustę to współczuję dziewczynie czy żonie, którą masz lub będziesz miał... I niezależnie, czy masz naście. dzieścia czy dziesiąt lat!
M.

Anonimowy pisze...

Mój poprzedni post miał głównie na celu upomnienie Anonima, który wymusza pisanie na blogu, ale ok.
Swoją drogą, gdyby tylko w Pani przypadku te rozrywki trwały dwie godziny w miesiącu i byłyby warte zachodu, to zapewne nie wywoływały by tylu wojen.
Co tu wiele pisać - Znam sytuację u Pani w domu, ale może lepiej nie będę rozgłaszać publicznie, bo wywołam burzę w szklance wody.
Niepotrzebny mi kolejny problem.
A.

Anonimowy pisze...

Widać Anonimie, że jesteś dobrze poinformowany.To może napisz coś o sobie zanim wspomnisz o innych?

Klara pisze...

Anonimowy czy Anonimowa z 14 listopada.Widzę,że masz sporo kompleksów i dlatego szukasz dziury w całym!