W końcu się doczekałam ja, moje pomidorki i ogóreczki... Żeby nadal było co pchać do słoi... Chociaż ostatnie słoiczki to dzięki Wiesi, obdarzyła mnie taką ilością ogórków, że od rana nie poradziłam sobie ze wszystkimi!
A chwilę temu świat wygląda mniej więcej tak,,,
Przez okno
...i przez drugie okno!
Widać krople w kałużach? Bardzo się starałam!
A na murek wyszły francuskie rarytasy... Te z brązowym ,,domkiem" to właśnie winniczki. Chętnie zjadają listki, ani nie przypuszczają, że i one mogą być zjedzone...








2 komentarze:
Widać ,widać A to przysmak francuzów :)
Codziennie pada, za dużo tego!
Prześlij komentarz