Plan na piękne ciasto.Jeszcze czeka i rośnie!
Teraz zastrzyki niemodne. Lekarze preferują ,,leki nowej generacji". Nie trzeba szukać pielęgniarki do robienia zastrzyków. Choroby jednak mało sobie robią z syropków i tabletek.
I tak po skończonej kuracji kaszel się ciągnie i ciągnie...
Oby się do takiego nie dokleił jakiś nowy wirus.
Tymczasem ja jako podpora rodziny wciąż jestem na chodzie i rozsiewam zarazki, gdzie się da, czyli po domu.
Miało urosnąć tylko do brzegów blaszek a tu masz! Wielkie góry i jeszcze popękały!
Widać, jakie grube porosły?
A co tam! Żadnego zakalca nie ma! A że wyrósł? Plus dla mnie! Jak piekłam parę dni temu z innego przepisu to zaczyn w ogóle nie pracował. Zakalca nie było, ale chlebek taki chuchraczek wyszedł,że wstyd było pokazać!
Wczoraj wygrzewałam się w kuchni razem z zaczynem chlebowym i mi wyszło! Chleb na zakwasie udał się prima sort. zastrzeżenie do podstawowego przepisu - dosypać więcej soli.
Chleb drożdżowy tradycyjnie mi się udał.
Rodzina zadowolona, z tej radości dziś muszę znowu wziąć się za pieczenie.
No, nie wiem, czy się bardzo cieszyć, ze im tak smakuje....
Tutaj macie adres do przepisu. Na tym blogu jest też rozpisane krok po kroku, jak się robi zakwas, jak go dokarmiać i aktywować.
https://skutecznie.tv/2011/10/fenomenalnie-prosty-chleb-na-zakwasie/


