środa, 25 stycznia 2017

Z tej strony mnie nie znacie...


Spełnienie dziecięcych, zimowych marzeń! Które dziecko nie marzy o koniku? Które nie chciałoby pojechać w dal ? Któremu 
nie podoba się kulig? Ja jestem stara baba ale też bym nie pogardziła...
Dziś mogę Wam pokazać konie z Kuclandii.
 Kuclandia jest to hobby - zajęcie, miłość państwa Goławskich. Oglądam fotki i cieszę się.  Monika obiecała zaprosić na następny kulig naszą rodzinę...









Każdy z tych koni ma  imię, własną historię, ba, nawet swój charakter. Monika lubi opowiadać, ja słucham. Kiedyś byłam straszną ,,koniarą", i tak mi zostało!


A Mikołaje też jeździły karetą państwa Goławskich!

3 komentarze:

  1. Pamiętam kuligi na wsi.Konie, saneczki... Teraz traktory i co to za atrakcja :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja kiedyś chciałem być kowbojem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodzice zawsze mieli dwa konie i sanki na zimę!

    OdpowiedzUsuń