czwartek, 29 grudnia 2016

Bez zapowiedzi

Oj się w te święta działo, głównie dobrego! Parę kropelek żółci też by znalazł, jakby dobrze szukał... Ale ze mnie marny poszukiwacz, więc skoncentruję się na świątecznych atrakcjach.
Gości miałam. Jak zwykle niespodziewanych. Jeszcze kumpelę z mężem to bym mogła przewidzieć, ale...



Bażant ze swoją kurką wpadli zupełnie niespodziewanie!
Tacy byli niekłopotliwi, na mój widok czym prędzej ukryli się w krzaczkach. Zdjęcie jak zwykle fatalne, ale ptaki są prześliczne! Musicie mi wierzyć na słowo. Ja widziałam je po raz pierwszy, podobno już wcześniej odwiedzały nasz ogród.

1 komentarz:

  1. Szkoda, że słabo widać! Bażanty w mieście to rzadkość! (chyba.)

    OdpowiedzUsuń