wtorek, 22 listopada 2016

Znowu w związku z wodą!




Przyszalałam na basenie aż się sama sobie dziwię! Bużka zamieniła mi się w banana! A wystarczyło mnie trochę postraszyć!
No, trener powiedział, ze będziemy ,,makaronik" trzymać pod brzuszkiem, a nie pod pachami! A tak mi było bezpiecznie!
 Cały tydzień o tym myślałam. No przecież jak się nie utopię to uzależnię się na amen od tej rurki i już w ogóle nie popływam jak człowiek.
Wprowadziłam więc po kolei  parę zmian i pod koniec zajęć pływałam już z jedna ,,ósemką" i to w jednej ręce!
Stanowczo. łatwiej się przemieszczać! Mniejszy opór wody przede wszystkim!
Czekam niecierpliwie na następne zajęcia. Sama ciekawa jestem, czy ten progres to był jednorazowy zryw, czy prawdziwy przełom? W końcu  już pora popływać! (Bo się młodzi ze mnie podśmiewają, że już drugi rok a ja...)



Jak to dziecko! To akurat pływa jak rybka, znaczy nie jest to dobry przykład. Ale wiecie, o co chodzi.
Wkrótce mam nadzieję na taki sam luzik!

1 komentarz:

  1. Życzę owodzenia w nauce! Ostatnio wiele osób dorosłych się uczy i sobie radzi.:-)

    OdpowiedzUsuń