piątek, 25 listopada 2016

Moda na zimę

Dosłownie się załamałam... Przeglądam internet już drugą godzinę i nic mi się nie rozjaśniło... Normalnie kogel-mogel!
Postanowiłam zrobić jesienno - zimowy remanent w mojej szafie. Co passę - schować głęboko, skompletować trzy zestawy, jak namawia Sablewska.
Jedyne, co wiem dokładnie to obowiązująca kolorystyka. Brąz , kolor wina, granat, blady róż no i czerń.
Modna kratka i hafty, kwiatków brak i pasków też nie ma. Chorobcia! A cóż to ja mam w końcu w tej szafie zostawić...? Moje ulubione paseczki! :-(
Niektóre projekty wręcz zwalają z nóg! Sandałki do futrzanych dodatków (na mroźną zimę), spódniczki mini mini do płyciutkich pantofelków i króciutkiej kurtki puchówki?

Oto skromny przykład..

 Czemu nie? Jak się tak zastanowić... Do samochodu prosto z domu się dojdzie, z powrotem takoż...
Całe szczęście, że nie przerobiłam wszystkich spodni, bo widziałam znowu rozszerzone dołem i całkiem luźne... No, ale cygaretki też się jeszcze nosi. Na wybiegach, bo ulica to już zupełnie inna bajka.
E.... Chyba zostawię wszystko tak jak jest.
.

1 komentarz:

  1. A ja lubię kolory ziemi i stonowane kratki, to zazwyczaj w szafie trzymam.

    OdpowiedzUsuń