poniedziałek, 31 października 2016

Wiara czyni ...

Pewnie mało kto z Was wierzy w cuda? Ja wierzę ale tak bez wielkiego przekonania, w sensie że wszystkim, ale nie mnie. Tym razem przekonałam się na własnej skórze. Coś,co straciłam sporo czasu temu wróciło do mnie NATYCHMIAST po cichym westchnieniu do Matki Bożej...
A obszukałam chyba cały dom!
Gdybym znalazła tę rzecz dajmy na to dwa dni później psu na buty by się zdała.
Dziękuję Ci, Matko!

sobota, 29 października 2016

Babci ulubieńcy

Moja babcia bardzo lubiła kwiaty. Jej ogródek zawsze był pełen róż, piwonii, floksów, mieczyków i cynii.Te nazwy zapamiętałam, a było tego jeszcze więcej.W moim ogródku jest o wiele mniej  kwiatów. Zrezygnowałam z większości roślin, które na zimę wykopujemy z ziemi. Raczej nie dosiewam też sezonowych kwiatków.Dlatego z wielkim sentymentem spoglądam na  rosnące na klombach lubiane przez babcię roślinki. Ostatnio wypatrzyłam lwie paszcze. Nie widziałam ich już kilka lat! Oczywiście zrobiłam dla Was zdjęcie.


A to maruna, która rośnie co roku w naszym ogródku.


Babcia uwielbiała również dalie, nazywała je ,,orginie" i bardzo o nie dbała.

Z ulubieńców zostały jeszcze róże. Ukochane były różowe, ale białe i czerwone też u niej rosły.


Na zimę wykopuję jedynie dalie. Pozostałe kwiaty radzą sobie z zimą doskonale.

piątek, 28 października 2016

Po Rodzinie zaprasza

Nowy model



Jeszcze wczoraj wyglądało tak!

Lubię wszystkie pory roku a jesień to uwielbiam, pod warunkiem, ze to taka polska, złota i z babim latem. W tym roku dużo słoty więc mało szans na kolorowe bukiety... Najbardziej wkurzają mnie przemoczone buty!



Lada moment utoniemy w kałużach!
Tymczasem prawie całe jesienne złoto już pod nogami!



czwartek, 27 października 2016

Niby to już jesień...

Mój zbiór kwiatów skurczył się ogromnie ale co niektóre roślinki trzymają się zupełnie nieźle!

Chryzantemka w tym roku zakwitła w ogródku.


Na skalniaku rozłożyły się Marcinki





Ostatnia różyczka zdobi cały różany krzaczek


A tu jeżówka i... No właśnie, co to?


 Maruna to właściwie chwast ale od czasów mojej babci ma swoje miejsce wśród kwiatków na klombiku.




A to jeszcze ozdoby moich letnich doniczek: 



















Tu pochwalę się malinami!Ktoś mi nie wierzył, że moje maliny owocują co samej zimy...
Są słodziutkie, czerwone choć listki już żółkną mają jeszcze wiele zawiązków.


wtorek, 25 października 2016

Szczęśliwy

Oj, z wielkimi oporami dziś się zwlekłam z łóżka! Dopiero drugi sygnał dzwonka uświadomił mi, że to najwyższa pora! Po krótkiej chwili gdy już otrzeźwiałam postanowiłam sobie, że to będzie mój szczęśliwy dzień.



Ciasteczko - jest!
, czekolada z grubą pianką... Jest!
 Mmmmm..... Pychota! I bomba kaloryczna! Całe szczęście,że w porę pojawił się mój synek i było komu oddać tę pokusę...


wtorek, 18 października 2016

NOWE promocje w NOWYM Katalogu nr.15 oczywiście prosto z firmowej strony!


SUPEROFERTY Katalogu:
  • Wielki powrót! Giordani Gold Incontro - ulubiona woda perfumowana naszych klientek w wyjątkowej cenie - jedynie 59,99!
  • Puder w perełkach Giordani Gold - najlepiej sprzedający się produkt do makijażu Oriflame teraz w rewelacyjnej cenie 19,99 (zamiast 79,90)
  • Giordani Gold Iconic All-in-One - nowy wielofunkcyjny tusz do rzęs zapewniający efekt eleganckiego makijażu teraz tylko 24,99 (zamiast 42,90)
  • Krem do stóp Feet Up Festive Time - limitowana edycja z ekstraktem ze śliwki, idealna na prezent za jedyne 5,99 (zamiast 19,90!)
  • Produkty Optimals - 3 produkty w cenie 1! Przy zakupie kremu na dzień za 49,90 - krem na noc i pod oczy GRATIS! 


poniedziałek, 17 października 2016

Godne polecenia

Miewam takie dni, ze wszystko mi się nie układa. Zakupy same wysypują się z toreb na ziemię. drobniaki lecą gdzie popadnie. Mąż się wścieka, znajomi, na których czekasz spóźniają się niemiłosiernie i czy w ogóle dotrą? Totalna katastrofa. 13 piątek? Nie! Jak sobie uświadomiłam to od razu mi się lżej zrobiło. To tak nie zostanie! To tylko moja pechowa czternastka!
Jednak i taka ,, jednodniówka" daje się porządnie we znaki. Dopiero dziś się trochę otrząsnęłam. Takie wrażenia pozostają we mnie niezatarte!
Może ktoś z Was zna sposób, żeby przełamać taką pechową serię?

Tymczasem postanowiłam pokazać Wam coś dla mnie ciekawego. Moje odkrycie to...



...olejek Swedish Spa!

Na pewno używacie go od dawna. Po parę kropli do kąpieli, aby mieć aksamitną, dobrze nawilżoną skórę. Do wcierania w szorstkie łokcie lub pięty, aby nadać im gładką, delikatną powierzchnię .Na rozdwajające się końcówki włosów, aby je zregenerować. Także idealny do zabiegu na aksamitne dłonie.
Ostatnio doczytałam się gdzieś, że do oczyszczania twarzy można stosować np. oliwę. A co, nasz olejek gorszy? Akurat skończyło mi się mleczko do demakijażu więc...
Nakładam oliwkę na twarz i masuję. Potem ścieram wilgotnym, ciepłym wacikiem. Gotowe! A makijaż z oczu zmywam umoczoną w olejku watką. Radzi sobie nawet z wodoodpornym!
Przy zmywaniu oczu radzę jednak wykonać jakąś próbę, bo wrażliwsze oczy mogą źle znieść taki zabieg. I  niech się nie dostanie do oka, bo chyba nie będzie to miłe uczucie! 
Sądzę, że to jest idealna kuracja dla przesuszonej po lecie skóry.
Dla osób, które mało znają kosmetyki Oriflame - jest to odżywczy olejek Swedisch Spa nr.kat.18765       
Następny specyfik to złuszczający krem do twarzy firmy Pharmaceris. Dlaczego nie Oriflame? A dlatego, że nasze kremy do pilingu mają w składzie ścierające drobinki, a moje kruche naczynka krwionośne nie cierpią przemocy.
Hodowałam swoje rozszerzone pory kilkanaście lat i myślałam, że tak mi zostanie. Otóż niekoniecznie. Smaruję delikatnie twarz co wieczór a kwas migdałowy przez noc dokonuje oczyszczenia, spłycenia i rozjaśnienia tego, co potrzeba. Już po pierwszej nocy zauważyłam zmiany, więc polecam.




czwartek, 13 października 2016

Sztormowa pogoda

No tak. Synuś zwrócił mi uwagę, że ja ciągle o Kołobrzegu jakbym się czuła lepsza od tych, którzy nigdzie nie wyjeżdżają. Czy Wy również macie takie odczucie? To przestanę o nim pisać...
Ja wiem, niektórzy wolą góry, Mazury a inni własne podwórko, z różnych względów. Ja przez wiele lat siedziałam plackiem w domu i zapomniałam,że można trochę pożyć  bez garów, wywiadówek i zakupów dla rodzinki. 
Zupełnie niespodziewanie ruszyłam się z domu i zobaczyłam - przypomniałam sobie - rzeczy o których już nawet nie śniłam... Odwiedziłam nawet miasteczko za górami, za lasami gdzie pobierałam nauki... Co prawda tylko przedmieście i przejazdem, ale wierzcie mi, że się wzruszyłam... Pomachałam też przez okno miastu, gdzie mieszka moja przyjaciółka, jeszcze z czasów szkolnych.
A przejazd pociągiem... Ostatnio korzystałam z kolei w czasach szkolnych, i z większością podróży wiązały się jakieś przeboje...
Od tamtej pory czasem oglądałam piękne zdjęcia w gazetach myśląc sobie - to nie dla mnie! Albo - że to fotomontaż lub inne oszustwo. Tymczasem przekonałam się na własne oczy i mam wrażenia z tzw. pierwszej ręki.
Tymczasem,póki nie słyszę protestów pokażę Wam coś jeszcze.





Te zdjęcia powstały na kołobrzeskim molo w sztormową pogodę podobno 10 stopni w skali Boforta. Nad barierką widać rozpryskującą się wodę. Podczas tego pozowania zalało mi całe plecy! Na szczęście kurtka się dobrze spisała i nie odczułam wody na własnej skórze.
Już w domu sprawdziłam, że ten pomost wznosi się 4,5 m. nad poziom morza. Potęga wody jest ogromna!



W tym miejscu jeszcze poprzedniego dnia była wielka plaża, na której zbierałam muszelki i kamienie. Teraz woda podeszła pod same wydmy, przewracając kosze. Widziałam tez wyrwane kołki z falochronu, którymi bawiły się fale.

poniedziałek, 10 października 2016

Starówka











Przepiękna katedra wznosi się wysoko, 
       
 Każdy z witraży okiennych ukrył w sobie nazwę jakiegoś państwa, np. Czechy, Litwa.... A tych okien bardzo dużo! 
         

Na jednej z kolumn odkryto piękne freski. Nie wiadomo, czy znajdowały się na wszystkich kolumnach?


sobota, 8 października 2016

Lato już było!

To już teraz wiem, że jesień!  Pierwsze jabłka znalazły się we skrzynce. Nasze, własne!



 Rodzinka zaczyna wybierać z piwnicy przetwory.





 Nawet jeże szykują się do snu...Mój mąż uchwycił w kadrze takiego sennego przystojniaka.
Takie króciutkie coś, aby przełamać temat Kołobrzegu...