wtorek, 30 sierpnia 2016

Użądliła mnie pszczoła!

Albo inne cholerstwo posiadające żądło. Żądełko wyjęłam od razu, ale paluch swędzi, piecze i spuchł jak balonik.Spać nie mogłam! Dobrze, ze nie jestem uczulona na jad owadów, ale i zwykły odczyn obronny jest dla mnie niezbyt przyjemny.
Szukałam i znalazłam na ,,Tipy pl". Nikomu nie życzę, ale latem to się dużo może zdarzyć!
Jak sobie ulżyć?
Chłodny kompres. Zawiń jakąś mrożonkę w ręcznik i połóż w miejscu użądlenia. Niska temperatura zmrozi podrażnione miejsce i uśmierzy ból i świąd.

Błoto. Nałóż błoto na bolące miejsce. Najlepsze będzie błoto z gliną.

Soda oczyszczona. Zmieszaj ją z wodą. Papkę nałóż w miejscu użądlenia. Zneutralizujesz kwas mrówkowy, który znajduje się w żądle, przez co nie będziesz odczuwać dużego swędzenia.

Czosnek. Obierz ząbek czosnku i przepuść go przez praskę. Nałóż na użądloną skórę. Świąd i zaczerwienienie ustąpią.

Amoniak. Zmieszany z wodą i nałożony na miejsce użądlenia pomoże zmniejszyć kwasowość i pomoże nam pozbyć się wszystkich objawów użądlenia.

Ocet. Również on może okazać się bardzo pomocny. Nasącz nim płatek kosmetyczny i przyłóż do swędzącego miejsca.

Papaja. Ten owoc też potrafi zdziałać cuda. Pocieraj nim bolącą skórę. Papaja zawiera składnik zwany papainą. Ma on właściwości, które rozkładają wywołujące świąd i ból substancje z żądła. Dzięki temu wszystkie te objawy ustępują.

Sól zmiękczająca mięso. Ona również zawiera papainę (patrz krok 7).

Cebula. Połóż świeży plasterek cebuli na miejscu ukąszenia. Przyniesie ulgę.

Antyperspirant. Składnikiem większości antyperspirantów jest hydrat chlorku aluminium (z ang. aluminum chlorohydrate), który uważa się za pomocny przy walce ze skutkami użądlenia.

Miedziane monety. Przyłóż takową w miejsce ukąszenia i poczekaj, jakie będą efekty. O takich właściwościach miedzi wspomina chińska medycyna naturalna. Upewnij się tylko, że moneta jest czysta i sterylna.

Zabieram się do testowania. Mam nadzieję na szybka ulgę.
Czy ktoś z Was zna sposoby na ukąszenia takich wampirów? (Wliczając w to meszki, komary i inne gryzeldy!)

.........Ulga nie była szybka! Wypróbowałam sodę, bo       uznałam, że na ,,przenoszone" od wczoraj ukąszenie będzie to najbardziej ekonomiczna metoda. Lekką poprawę odczułam już...nazajutrz, czyli 3 dnia po ukąszeniu. Nie życzę nikomu!

2 komentarze:

  1. Ojej :( Moja mama jest uczulona na jad osy i pszczoły, zawsze musi mieć przy sobie zastrzyk w razie czego. Kosmos. Mnie na szczęście pomaga zwykła cebula albo ocet. codziennik-kobiety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrazy współczucia dla mamy! Mnie się już dał we znaki ten wielki bąbel! Tym bardzie. że nie ratowałam się zaraz po użądleniu. Myślałam,ze szybko przejdzie!

      Usuń