wtorek, 9 sierpnia 2016

Ostatnio było...

Oj, niespodziankę ,,mielim". Się zaniosło, powiało,popadało. Normalka! Latem nic szczególnego, choć w prognozach ni słowa o deszczu nie było. Tak sobie padało i lało i nikt nie zwracał na deszcz uwagi. W końcu jak nie grzmotnie! Tak nagle i bez zapowiedz. Małżonek mój stwierdził, ze to w linię energetyczną. Jeśli tak, to na szczęście nasz prąd oszczędziło!I tak sobie kilka razy ,,łupło" i cisza. Jak lało tak lało a jak przestało to nam coś po burzy zostało! Co? A to!





Małżonek wypatrzył to cudo i MUSIAŁAM uwiecznić to cudo! Szkoda, że nie zmieściła się cała panorama...




A tu macie następne cudo. Co prawda nie cud natury, ale jednak... 
Kosztowało mnie całą dychę jajek ale sernik z malinami wyszedł wielki i pyszny!

5 komentarzy:

  1. Tęcza z mojego dzieciństwa Pamiętam jak szukaliśmy jej końca aby znaleźć garnek złota aby mama nie płakała, że nie ma pieniążka :( do końca miesiąca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam w dzieciństwie tej bajki,może szkoda - też bym poszukała!

      Usuń
  2. Muszę przyznać że udał ci się .Był pyszny.

    OdpowiedzUsuń