czwartek, 28 lipca 2016

Miałam wrażenie,ze już mnie udusi...No, ta pogoda! Czułam, że się już w ogóle nie czuję! Jeszcze te wszechobecne słoiki....
W końcu się doczekałam ja, moje pomidorki i ogóreczki... Żeby nadal było co pchać do słoi... Chociaż ostatnie słoiczki to dzięki Wiesi, obdarzyła mnie taką ilością ogórków, że od rana nie poradziłam sobie ze wszystkimi!
A chwilę temu świat wygląda mniej więcej tak,,,
Przez okno





...i przez drugie okno!


 Co tam burza!Nie byłabym sobą, gdybym nie wyszła na dwór!
Widać krople w kałużach? Bardzo się starałam! 



 


Krople na kałużach, na liściach...


A na murek wyszły francuskie rarytasy... Te z brązowym ,,domkiem" to właśnie winniczki. Chętnie zjadają listki, ani nie przypuszczają, że i one mogą być zjedzone...

2 komentarze:

  1. Widać ,widać A to przysmak francuzów :)

    OdpowiedzUsuń