sobota, 25 czerwca 2016

Wymiotło!

Mamo,  ludzi wymiotło z Biedronki! Mecz dzisiaj! Poinformował mnie podekscytowany synek przed piętnastą. Rzeczywiście rzecz niezwykła o tej porze tygodnia i w pierwszy weekend wakacji. Półki z czipsami i piwem przerzedzone dokładnie. Dobrze, że moi panowie na tę okoliczność przygotowali się już wcześniej. Niestety w czasie, gdy familia ekscytowała się, co robi Lewandowski i komentowała każdy krok zawodników ja miałam nieco inna ekstazę. Zdążę na czas, czy nie zdążę, obejrzę choć kawałek czy nie. Oczywiście stałam przy garach, ktoś musi nakarmić moich wygłołdzonych sportowców! Tak sobie myślę, że te dogrywki to jest ukłon w stronę każdej mamuśki, żeby spojrzała na mecz choć przez chwilę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz