wtorek, 28 czerwca 2016

Mama dużo może!

Rozpoczęłam w naszym gronie cykl zajęć pod tytułem ,, Ile może mama" a tak na własny użytek nazywam go nieco inaczej. ,,Hurra,ale jestem mocna!" Tylko o tej drugiej nazwie nie mówcie moim chłopakom, bo mnie wyśmieją! Cóż to jest 10 wymęczonych  ,brzuszków" przy 60 które strzelił młody! Biorę jednak pod uwagę to, że od długiego czasu moją formą ruchu był rower i basen. O wygibasach nie było mowy. Bóle w kościach, brak czasu itp.
Zasadniczo każda wymówka jest dobra, jak się na coś nie ma szczególnej ochoty.
Wczoraj postawiłam sobie za punkt honoru i po maratonie przy pieleniu podczas przerwy w meczu - dotrzymałam słowa. Mam zamiar tak co dzień. Jest w tym ukryty, bardzo ukryty cel, ale zdradzę go jak sie uda, albo poniosę całkowite fiasko. Jak się młodym znudzą brzuszki to mnie może nauczą robić pompki?
O pieleniu coś wspomniałam. Otóż mam już ,,z grzywki" ! Dzięki mojej upartej mamuśce i całej reszcie! Nie będę wyszczególniać, bo chłopaczyska nie uważają pielenia za jakiś zaszczytny punkt w życiorysie.
Brzuszki nie odbiły się na moim zdrowiu,można kontynuować.
Pielenie mi zaszkodziło, zalecana przerwa aż urosną następne chwasty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz