niedziela, 12 czerwca 2016

Drobnostki

Moi panowie nareszcie usiedli przed telewizorem. Mistrzostwa! Teraz nie będzie z nich żadnego pożytku. Za to ja dostałam w prezencie kawał czasu dla siebie! Plus kilka godzin komentarzy po meczu. Hurra! Niech żyje spokój! Witaj blogu!

Na początek pokażę Wam następne pazurkowe zdjęcia.

Czyżbym miała obsesję na punkcie moich paznokci? Być może. Ale też na tę obsesję ma wpływ kilka składników. 

Instant Strenght and Volume RestructuringNail ćare Strong 
a prościej - Nail Protector nr.26630 z Oriflame
na nim Bell Nail Enamel nr.19







 Po pierwsze postanowiłam uratować swoje paznokcie. Po latach brania leków i unikania rękawic przy wszelkich pracach doprowadziłam swoje pazury do rozpaczy. Nie pomaga branie witamin ani coraz krótsze przycinanie. 
Drugi powód to wygrzebane ze schowków kosmetyki kupowane kiedyś bo ładne,  bo tanie albo modne. Teraz mam dostęp do ,,najnowszych nowości" ale trzeba zrobić miejsce na nowinki.
Instant Strenght and Volume RestructuringNail ćare Strong Instant Strenght and Volume RestructuringNail ćare Strong 
a prościej - Nail Protector nr.26630 z Oriflame Na nim Long WearNail Polisch nr.31487 też Oriflame a później GoldenNail Rose  Lacouer nr.299 ze sklepu Prymus
(ze wszystkich jestem bardzo zadowolona, dobrze się komponują z kosmetykami Ori i są trwałe)


Aby wzmocnić płytkę staram się jak najczęściej malować paznokcie odżywką w postaci emalii. Przy okazji wzmacniam nawierzchniowym lakierem. Nie szkoda mi zmywać lakier dwa - trzy razy dziennie. Przecież i tak chcę się pozbyć większości zabytków...
Szkoda mi tylko, że trzymałam niektóre lakiery na półce i nie zdawałam sobie sprawy, jakie ładne.
Przykładem może być ten bordowy lakier, który dziś pokazałam. To chyba jeden z moich najstarszych . Dostałam całą reklamówkę w czasach, kiedy jeszcze nie lubiłam malować paznokci. Większość z nich porozdawałam, ostatki postawiłam do lodówki i tak sobie stały...
Dlaczego lodówka?  Otóż chłód lodówki przedłuża trwałość kosmetyków. 
Może taka kuracja będzie miała jeszcze inny skutek? Nigdy nie umiałam ładnie umalować paznokci. Podobno jednak trening czyni mistrza!

Teraz słówko o zdjęciu poniżej. Ta błyskawica to moje własne włosy. Ktoś mi zwrócił dzisiaj uwagę , postanowiłam więc sprawdzić. Rzeczywiście! One się błyszczą! 



Zazwyczaj nie narzekam na włosy. Czasem jednak wyglądają lepiej niż  dobrze. Myślę, że dużo dobrego zrobił niepozorny zestaw. Milk & Honey. Wiele razy stawiałam na półeczkę w łazience i... szedł ,,do ludzi" zanim zdążyłam raz użyć. Z czystym sumieniem teraz więc polecam!




2 komentarze:

  1. Te pazurki na gorze podziw i odwaga SUPER :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Mnie się też podobają! A lakier - dziadunio trzyma się dobrze już drugi dzień! :-0

    OdpowiedzUsuń