czwartek, 5 maja 2016

Rozpoczęty!

Kto, a może co? Sezon na kijki! Dziś korzystając z pięknej, słonecznej pogody podjęłyśmy wiosenne postanowienia! Jak pamiętacie od tych noworocznych trzymam się raczej z daleka. Zazwyczaj nie nadają się do całorocznej realizacji. Wolę te krócej terminowe. Do nich z czystym sumieniem można wprowadzić jakieś korekty, zrezygnować zupełnie lub wydłużyć w czasie ich realizację.
Więc - nie zaczyna się zdania od ,,więc" ale co tam! Mnie pasuje! Więc zebrałyśmy się we trzy i na ścieżce rowerowej dojrzał plan u każdej inny, ale o tej samej nazwie. Od dziś biorę się za siebie!
Nie wierzycie? A cóż innego można wymyślić w tak pięknych okolicznościach przyrody?






A chwilę temu nad miasteczkiem przeleciała burza chwilówka, z wielkimi grzmotami. Rozgrzeszyła mnie zupełnie z siedzenia w domu. Jak się gotuje obiad , bezpiecznie jest samemu pilnować rondla niż zdawać się na pomoc pociech.Czasem skutki bywają mało jadalne...

Ps.Nie wszystkie postanowienia da się zrealizować tak hop-siup! Obiad zrobiony a każdy zamiar kontynuacji pielenia kończy się burzą! Dosłownie! Szkoda, że w pierwszej kolejności rosną chwasty!

2 komentarze: