środa, 30 marca 2016

W moim ogrodzie

Wiosna w pełnym rozkwicie.Dziwnym trafem cały skrzydlaty zwierzyniec wraz z nadejściem tej kalendarzowej przeniósł się na nasze radzyńskie stawy. Kaczki - przeniosły się. Łabędzie i mewy zjawiły się nie wiadomo skąd w tym samym czasie. Czy te ptaki znają się na kalendarzu? Rzeka opustoszała.Co ja teraz będę fotografować?
Spokojnie, wiosna przyszła nie tylko dla ptactwa. Również roślinność momentalnie wyszła z letargu. Ja także we święta zrzuciłam zimowe fatałaszki.Mam nadzieję. że to już na stałe!
Tymczasem pokażę Wam kwiatuszki. Może nic szczególnego, inni mają pewnie ładniejsze...Ja jednak lubię patrzeć, jak budzą się z wiosną właśnie te moje kwiatki!
































Ludowa mądrość mówi, ze pierwsza burza budzi rośliny do życia. Jeśli zakwitło przed burzą, to co będzie po niej? Właśnie wczoraj ni z tego ni z owego, a właściwie znad Niemiec przyszła sobie  taka jedna. Nagrzmociła, napadała i sobie w końcu poszła, nie czyniąc szkody. Na wszelki wypadek małżonek zrobił przegląd kosiarki. Jakby ta trawa miała już nazajutrz przekroczyć wszelkie normy wzrostu.
Cóż, jak się coś lubi, to doczekać się nie można. Mój mąż chodziłby za kosiarą i trzy razy w tygodniu. A narzeka sobie wtedy, a pokrzykuje, ale nikogo do tej roboty nie dopuszcza. Chłopcy już się nawet wpraszać przestali. Co najwyżej zbiorą trawsko na kompost jak się mocno któryś uprze...


4 komentarze:

  1. ...co by tu nie mówić,krokusy najpięniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie te kwiatki, których nie siejesz, nie pielisz... A wczoraj zakwitły jeszcze piękniejsze!Wielkie jak lampka na wino!

      Usuń
  2. A ja bratki lubię bo to jakby męskie kwiaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są równie piękne a też niezbyt wymagające! Są wśród nich odmiany odporne na mróz, te akurat sadzi się wczesną wiosną, nie przetrwają mrozów.

      Usuń