wtorek, 19 stycznia 2016

Testuję!

Przy okazji i ponieważ... Upaćkałam pazury klejem typu super glue i co z tym zrobić? Zamiast drapać wraz z płytką paznokcia doszłam do wniosku, że zrobię przyjemne z pożytecznym. Sprawdziłam, co jest z tymi lakierami . Mam tu firmowe, które już kiedyś testowałam na forum publicznym ale kupiłam też coś taniutko w markecie.Kolor ślicznie nasycony niebieski i zielony i o wiele taniej niż w ofercie Oriflame.
Więc do dzieła! Najpierw baza, żeby nie zabarwić płytki, bo niebieski dość ciemny i może zostawić pamiątki na paznokciu. Potem lakier. Od razu niespodzianka, z nasyceniem koloru totalna klapa. W praktyce barwa jest rozwodniona i sporo się nabiedziłam, żeby w miarę równo rozprowadzić.Wyszło to tak:



Tak to wygląda na spracowanych rękach (w sensie paznokciach) gospodyni domowej.

Poniżej widok na mojego palucha po półgodzinnym używaniu ręki do celów codziennych. Z zastosowaniem utwardzacza. Wniosek do mojej wiadomości, ale się nim z Wami podzielę. Tanie lakiery z marketu można sobie pooglądać. Tyle. Do użycia dla kobiety pracującej się nie nadają.

2 komentarze:

  1. Jest takie powiedzenie
    Tanie mięsa psy jedzą: )

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam własnej kasy, często muszę się zadowolić takim za 3 zeta.

    OdpowiedzUsuń