poniedziałek, 7 grudnia 2015

Mikołajki tego roku

Drogie Panie i mili Panowie! Pora na parę słów o wczorajszym Kiermaszu Mikołajkowym. Będzie to naprawdę słów parę, bo co mam pisać? Większość z Was tam była, śledzików próbowała , kupiła ozdoby i pierniczki! Wystawców jak zwykle było mnóstwo. Asortyment świąteczno konsumpcyjny. Ja przyniosłam do domu aniołka w wersji mini! Patrzcie, jaki śliczny!

Dostałam go w prezencie od pań ze stoiska Szkoły Specjalnej... Było tam wiele skarbów, głównie wyroby podopiecznych Ośrodka. Prace te robiły furorę, bo bardzo pięknie wykonane o różnorodnej tematyce. Większość wymagała bardzo dużej cierpliwości! Poniżej ich stoisko, szkoda, ze nie udało mi się zrobić zbliżeń!


Natomiast moje stoisko wyglądało tak:   

r
Było maleńkie jak kropeczka! Nie udało nam się przenieść całej lady z Tesco. Może i lepiej. Gdy jest wielka wystawa klientki są zdezorientowane. Ja też się trochę gubię.
Wczoraj zapraszałam panie na jutrzejsze zabiegi pielęgnacji dłoni. Ciekawe, ile z nich skorzysta?
Adam, mój kolega przeprowadził dla klientów loterię z nagrodami Oriflame. Miała wielkie powodzenie!

Byłam bardzo ciekawa, co pięknego znajduje się w innych pomieszczeniach. Mogłam się tylko domyślać. Nie miałam z kim zostawić moich skarbów.
Zrobiłam parę zdjęć, gdy już spakowałam swoje kosmetyki.Napatrzyłam się mimo, że większość ekspozycji była już rozsprzedana!





Szkoda, że nie udały mi się wszystkie zdjęcia. Jednak i to, co widać robi wrażenie... Niektóre cuda widziałam po raz pierwszy, np.anioły w rozmiarze XXL. Pani wydziergała je na szydełku, usztywniała cukrem i formowała ręcznie aż do zupełnego wyschnięcia... Dosłownie syzyfowa praca!
Wspomnę jeszcze raz o dziełach wychowanków Szkół im. Sękowskiej. Były bardzo pomysłowe i na żadnym innym stoisku takich  nie zobaczyłam. Jedna z pań pokazała mi jak się tka piękne poduszki, wytłumaczyła jak się robi  oryginalną biżuterię. Wiecie, że wszystko, co nowe bardzo mnie pociąga, a na punkcie biżuterii mam dosłownie hopla! Tak jak na punkcie Oriflame!
 Ciekawie prezentowała się bombeczka, którą wypatrzyłam na sąsiednim stoisku. Nawet nie wiem, jak ma na imię  pani, która ja zrobiła... Bombka  była  z... różyczek! Obok stały stroiki z żołędzi, też pomysłowe! Słowo, na takich imprezach można nie tylko się napatrzeć, ale kto chce, także się czegoś  nauczy!

3 komentarze:

  1. Super było Bardzo mi szkoda przykro że nie byłam tam

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście było na co popatrzeć! Zrobić zakupy!
    Aniołek śliczny! :-)

    OdpowiedzUsuń