niedziela, 25 października 2015

Wybory po raz kolejny!

Znowu sobie siedzę i myślę, co mi się rzadko zdarza. Myślenie, nie siedzenie. zwłaszcza o polityce i rzeczach okołopolitycznych.
Szczególnie zastanowiłam się dziś nad podejściem do frekwencji. Mało ludzi na wybory chodzi. Im starsi, tym mniej się udzielają. Natomiast małolaty, zwłaszcza te jeszcze ,,niewyborcze", deklarują wielkie chęci udziału w wyborach. Znają wszystkie ugrupowania, programy polityczne. Wiedzą że tylko dobrze wybierając możemy coś zmienić. Dlaczego z upływem lat wiara w demokrację gaśnie? Mogę powiedzieć tylko o sobie. Kogo bym nie wybierała - jest źle. Wciąż nie tak, jak być miało. Prawie każdy kryształowy charakter okazuje się podatny na skazy,  ugrupowania polityczne zmienia się jak rękawiczki. Marzenia i oczekiwania padają na bruk. Zniechęcamy się wiec wszyscy! Moje dzieci też wkrótce przestaną wierzyć w demokrację.
Iść czy też nie iść, oto jest pytanie...






























Jak widać poczucie obowiązku zwyciężyło!

2 komentarze: