wtorek, 22 września 2015

Jesienna ozdoba




Dajcie mi znać, czy lubicie czytać o czyichś problemach i ludzkich ułomnościach, żeby się podnieść na duchu, że nie tylko Was męczą różne zmartwienia? A może lepiej się czyta miłe, wesołe teksty i to one dają wytchnienie od kłopotów i nadzieję, że będzie lepiej?
Wydaje mi się, ze nie wszyscy blogerzy wiodą piękne życie, jak je opisują. Wakacje często są mniej atrakcyjne a rodziny pełne wampirów... Ale po co mówić o kolejnej kłótni z mężem, rozwodzie siostry czy naganie w pracy? Co kogoś obchodzi, ze dziecko miało poprawkę  a babcia siostry zawał?
Takie mnie nachodzą poranne myśli bo życie, jak wiadomo, zazwyczaj nie jest usłane samymi różami. No, chyba, że ktoś jest szczęśliwie zakochany. Wtedy i burza jest piękna , i sprzeczka prowadzi do słodkiego pogodzenia.

Tymczasem dziś powitanie jesieni.  Piękne słońce daje nadzieję na śliczny dzień... Aby złagodzić nieco poważny ton od którego zaczęłam dzisiejsze pisanie pokażę Wam, co jeszcze mi urosło, tym razem w sadzie.
Prawdę mówiąc na te owoce czekałam przez parę lat. Młode drzewka a na nich słodkie jabłka, łakomy kąsek dla stada kraczących potworów, które grasują u nas przez cały sezon! Taki zwierz raz sobie dziobnie i bierze sie za następne piękne jabłko a ja mogę się tylko złościć!




Widzieliście całkiem fioletowe jabłka?
U mnie jeszcze takich nie było!
Są śliczne a do tego bardzo smaczne!














Tak więc jabłkobranie czas zacząć a Was proszę o opinię na podany przeze mnie temat!


6 komentarzy:

  1. mniam... takie fioletowe... zachowaj dla siostrzyczki poproszę ;-)) Widzimy się w październiku - dotrwają???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wiem, nie wiem! Ja się postaram, ale za chłopaków nie ręczę! :-)

      Usuń
  2. Ja lubię malinówki, ale jak trochę poleżą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam twarde, prosto z drzewa. Nadal lubię. ale mi nie służą. Niestety! :-(

      Usuń