poniedziałek, 21 września 2015

Biała



Impreza w Białej przygotowana z wielkim rozmachem. Dwie sceny, bilbord. Ludzi multum. Przeważnie przyjezdni, bo samochodów było jak ,,mrówków". Strażacy szukali miejsc do parkowania.
Miałam do tej imprezy podejście emocjonalne, ale okazało się na wyrost.  Dawna Biała nie istnieje i nikt znajomy tam nie pozostał. Albo się zmienił nie do poznania... No tak, znowu się łza kręci...A gdzie ta cebula?
Trzeba przyznać, sentymentalna jestem!
Krótko tam byłam, może z półtora  godziny.Takie są uroki liczenia na czyjś pojazd. Ale faktem jest, że fajna impreza.
Co prawda prezydent nie dopisał, jednak potkałam kilka znajomych osób, głównie z miasta. Była też i pani Wanda z imprezy w Borkach , która miała ostatnio problemy z zamówieniami. To jest babka! Ciągle z werwą! I się nie zniechęca!


Za tydzień następny plener w Borkach, ale ja się raczej nie piszę. Już tych ostatnich było parę a trzeba mi też czasu dla rodziny!
I tu odzywa się wyścig szczurów. Jak nie pojadę to wypadnę z obiegu! Młodsi mnie wyprzedzą! Eee, nie dajmy się zwariować!


A między gośćmi przechadzali się panowie szlachta!




5 komentarzy: