niedziela, 9 sierpnia 2015

A ochłody brak...



Właśnie przetoczyła się nad nami burza. Trwała może ze 20 minut. Pomruczało najpierw z daleka, potem powiało i grzmotnęło kilka razy nad nami. Skąd wiem , że to właśnie NAD NAMI? A ze szkoły! Im bliżej od błysku do grzmotu, tym bliżej ,,wali". A my mieliśmy dokładne zgranie w czasie!
No, w każdym razie wolno przyszło, szybko poszło.  Po 15 może 20 minutach ziemia i ściany suche... Takie wszystko rozpalone!
Teraz mruczy już dookoła . A niechby porządnie popadało, bo u nas już widmo jesieni... Orzech liście gubi, z jagód się robią rodzynki na krzaczkach.
Po tym opadzie nadal duszno i niewiele zimniej.Czy znacie sposoby na skuteczne schłodzenie organizmu?
Niedawno pisałam o wodzie miętowo - cytrynowej, raczę się nią non stop. Wczoraj  wspomniałam o klimatyzacji, która założył w garażu małżonek. Jednak nie jestem w stanie się tam ulokować na stałe!  Mąż mój dostarcza jeszcze innego ,,chłodzenia"! Ostatnimi czasy wieje od niego chłodem, jak od góry lodowej. Normalnie mnie szlag trafia, ale we skwarze każde ochłoda na wagę złota!
Więc proszę raz jeszcze o pomysły na schłodzenie organizmu. Czuję, ze  nie jeden raz będziemy szukać ochłody!

Tymczasem wysyłam Wam coś zimnego do picia! :)

1 komentarz: