niedziela, 30 sierpnia 2015

Szczęście w okruszkach

Wiesz o tym? Szczęście ludzkie buduje się z takich małych, nieważnych  elementów. To śmieszne, ale kiedy moje pociechy czarne jak murzynięta stały przy szlaufie i zmywały z siebie węglowy pył właśnie to poczułam, poczułam szczęście. Na podwórzu  młodość szalała i kipiała. Brykali beztrosko jak źrebaki a ja stałam w oknie i patrzyłam jak spływa z nich węglowa breja.
Chcę zapamiętać takie momenty. Chłopaczyska stają się dorośli, niedługo wyfruną w świat a mnie pozostaną tylko takie malutkie okruszki szczęścia zachowane w pamięci...

2 komentarze:

  1. Pani Gosiu, zbieraj te okruszki na kiedyś, ale też dbaj o swoje otoczenie. Dzieci dorosną i odejdą w świat, a bez przyjaciół to już całkiem pusto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Gosia to prawdziwa mama filozof! :-)
    Ale jak się zastanowić, maa rację!

    OdpowiedzUsuń