środa, 19 sierpnia 2015

Lata w pigułce?

Późno dziś włączyłam internet. Od rana przeżywałam podróż sentymentalną...
Cofnęłam się aż do czasów, gdy miałam tylko telefon. Oj było co czytać. Przede wszystkim korespondencja z moją najdawniejszą przyjaciółką. Moje  żale, jej porady i vice versa. Doszłam do wniosku, ze w moim życiu osobistym niewiele się zmieniło. Ten sam mąż, te same dzieci. Problemy jak dawniej... Tylko porad już nie ma. A i te które przetrwały tyle lat musiałam wyrzucić. Telefon był tak przeładowany, że odmawiał posłuszeństwa. Szkoda mi . Czasem myślę, co u mojej kumpelki, śledzimy swoje blogi ale na tym   się kończy.
Miałyśmy plany, niespełnione. Nie udało się spotkać po dwudziestu paru latach. Nasz wspólny blog ma zupełnie inną formę i inne współautorki.
Zycie biegnie do przodu. Pojawiają się nowi ludzie, inne motywy. Są jednak rzeczy, których zmienić się nie da, np. wspomnienia. Co prawda szczegóły się zacierają, ale może to i lepiej. Rzeka wciąż płynie, nie wejdziesz do tej samej wody...
No, człowiek się starzeje a na starość przeżywa retrospekcje z życia. :-)

2 komentarze:

  1. Pani Małgosiu, jeszcze niejedna przyjaźń przed Panią i nieraz będzie kogo wspominać. Jeszcze świat przed Tobą, moje dziecko! Retrospekcje zrobisz mając moje lata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Pani Mario! Ma Pani rację! To chyba jeszcze nie koniec świata!

      Usuń