poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Biustonosz do zadań specjalnych!

Mam dla Was genialny pomysł na seksowną bieliznę!



Na pewno nie raz miałyście z tym problem!

Czyżby terier?

Na podwórzu ślad po kałuży, Nareszcie! Świat dookoła prosi o jeszcze!
O północy grzmiało z daleka, błyskało na pół nieba. Zabezpieczyłam wszystkie okna i czekałam , co będzie. Czy ,,na przeprosiny" za suszę nie poleje tak, ze mi dom popłynie?
Co to było?  Popadało, czy była też wichura? Nie wiem, zasnęłam, zanim się sprawa wyjaśniła. Jedna noc  deszczu nie naprawi chyba śladów suszy...
Byliśmy wczoraj na wsi, a tam jesień ! Na drzewach połowa liści uschła, lecą na głowę jak w listopadzie. Wypieszczony babciny ogród to już tylko wspomnienie. Myszy włażą do domu jak do swego.
Przyroda mądra jest. Podobno taka wczesna mysia przeprowadzka zapowiada wczesną zimę. A może to tylko znak, ze kot by się przydał?
Nasza babcia pogardziła psiakiem z Fundacji, to teraz ma z łapanki! Kuzyn przywiózł przybłędę i zostawił.
Psina widać, ze w mieszkaniu chowana, jakaś prawie rasowa. Dobry kolega dla starszej pani. Na razie szczeka na podwórku, ale jak znam teściową to wraz za słotą pies zamieszka w mieszkaniu...
Myślę, że dobrze się stało. Misiek nie przeżyłby zimą gdzieś pod lasem. Babcia przepłakałaby całe wieczory, że jest sama...
Włączę do tekstu mała dygresję.Takiego pana, który chowa zwierzę a potem wyrzuca jak zmięty papierek po cukierku to ja bym wyrzuciła. Dobrze by mu było gdzieś w puszczy bez środków do życia, tel, TV i tych wszystkich dobroci do których się przyzwyczaił. Sytuacja byłaby podobna! Pies z bloku nie zapoluje ani nie znajdzie ciepłej i suchej norki, bo nie umie, dotąd o wszystko troszczył się pan. I jeszcze tęskni...Pies, oczywiście.
Misiek musiał dostać szkołę od życia. Kuli się widząc gwałtowny ruch a gdy ktoś trzyma kij dyskretnie  usuwa się w bezpieczne miejsce...
Ten psiak nie ma w sobie ani odrobiny agresji. Nie umie warczeć. Widział nas po raz pierwszy i po wstępnym obszczekaniu przyszedł się z nami bawić... Nawet Maciek przestał zachowywać dystans, z chwili na chwilę odważniej sobie poczynał. Może teraz będzie chętniej jeździł na wieś?  Czego jemu i Babci życzę...
Nie żeby dzieciaki babci  nie kochały, ale ten komputer...


Babci piesek jak z tego zdjęcia... tymczasem po zabiegu fryzjerskim. jak sierść odrośnie może mieć dłuższe kudły. Grzywka włazi mu w ślepia!

niedziela, 30 sierpnia 2015

Szczęście w okruszkach

Wiesz o tym? Szczęście ludzkie buduje się z takich małych, nieważnych  elementów. To śmieszne, ale kiedy moje pociechy czarne jak murzynięta stały przy szlaufie i zmywały z siebie węglowy pył właśnie to poczułam, poczułam szczęście. Na podwórzu  młodość szalała i kipiała. Brykali beztrosko jak źrebaki a ja stałam w oknie i patrzyłam jak spływa z nich węglowa breja.
Chcę zapamiętać takie momenty. Chłopaczyska stają się dorośli, niedługo wyfruną w świat a mnie pozostaną tylko takie malutkie okruszki szczęścia zachowane w pamięci...

piątek, 28 sierpnia 2015

Kobieta XXI wieku

Doszłam do wniosku,że kobiety naprawdę pięknieją z wiekiem. I wyjątkowo nie  mówię tym razem o mnie. Łażę po mieście i podziwiam. Wiele z dziewczyn w moim przedziale wiekowym ani figurą ani ubiorem nie przypomina kobiet 45+. Ostatnio to panie dużo młodsze częściej sprawiają wrażenie zaniedbanych, zgrzybiałych i schorowanych. Czasem zastanawiam się, dlaczego tak jest.
Nasuwają mi się takie myśli:

  • Panie po 40 mają ustabilizowane życie
  • są już po rozwodzie lub mają dobrych mężów
  • dzieci dorastają i motywują swoje mamy do dbałości o wygląd
  • Kobiety znają swoje potrzeby i mniej niż kiedyś wstydzą się o tym mówić
  • bycie matką Polką zmienia swoją jakość z poświęcenia bez granic na szczęśliwa mama, szczęśliwsze dzieci
  • unormowane życie erotyczne (menopauza chroni przed zajściem w ciążę)  
  • panie nie ubierają się już ,,stosownie do wieku", raczej zależnie od sylwetki lub upodobań.
  • piękne włosy w kolorach blond lub kasztan... jako broń przeciw siwym nitkom





I co? Co Wy na to?

środa, 26 sierpnia 2015

Drzwi na tapecie


  

Się zdarzyło nieszczęście. No może tycie, ale jednak. Jak mi zawiało, jak dmuchnęło to nie wiedziałam, co ratować. Kwiatek na krawędzi, firanka już nawet nie wiem na czym a drzwi latały jak samolot. Rzuciłam się na pomoc. Schwyciłam klamkę i bęc....
Walnęło!
Całkiem nie tam, gdzie się spodziewałam....
Drzwi na korytarz. Tylko się szkło posypało. W życiu się nie spodziewałam, że coś się może dziać za moimi plecami!
Cóż, szyba to szyba, zawsze może się zdarzyć. Dzieci posprzątały z dywanu... Ja niestety narobiłabym omijaków. Jakoś się wymieni, jak nie jedną, to wszystkie.
 Ale piszę nie o tym.



Dało mi do myślenia podejście różnych ludzi do tej sprawy. Osoby, które są ze mną prawie nie związane, albo tylko znajomi z internetu pisali, dzwonili, gdy na fejsie pytałam o szklarza. Chcieli pomóc. Mąż koleżanki, który mnie w ogóle nie zna poszedł szukać dla mnie szyby w strugach deszczu. Obcy pan wpuścił mnie na teren zakładu pracy, bo mieli drzwi, z których można było szybę wyciągnąć.
(niestety, za wąska!)
Czyli nawet w naszych tragicznych czasach ludzie są życzliwi dla innych. Cóż, taka szybka. Nie jest to rzecz ratująca życie a  jednak uratowała moją wiarę w ludzi.
 Ale nie w człowieka.
Niestety  na forum rodzinnym klapa. Cóż, ze dzieci z poświęceniem posprzątały i wsparły matkę?
Myślę, że takie wydarzenia spadają na nas właśnie w takim celu żebyśmy przemyśleli swoje życie na nowo! Idąc codziennym trybem wpadamy w rutynę i już nam nic nie przeszkadza. Aby w spokoju do jutra. Prawie obcy ludzie się zachowali jak ludzie. A może ktoś obok nas jest po prostu świnią? A może ta świnia to właśnie ja?

Ps. Drzwi co prawda nie identyczne, ale szyba też ogromniasta. Jak sobie pomyślę, co by było, gdyby obok stał któryś chłopak...

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Pieczeń z cukinii

Dora, na Twoją             prośbę!                                     

Pieczeń z cukinii
  • 4 szklanki cukinii - utartej     
  • 2 marchwie
  • 3 średnie cebule
  • 1 mała papryka
  • 20 dag żółtego sera
Podane składniki utrzeć na tarce o dużych oczkach.

  • 1,5 szkl. kaszy manny
  • 4 żółtka
  • 3/4 szklanki oleju
  • sól,pieprz do smaku
Wszystko wymieszać, soli i pieprzu dać sporo.
  • białka z jajek
Białka ubić na sztywno z odrobiną soli i dodać do reszty.
Piec na złoty kolor ponad godzinę.
Formę wyłożyć pergaminem, bo nie odstanie.

sobota, 22 sierpnia 2015

Sniadanko XXL


 Kanapeczki, a na nich pieczeń i pomidorki z cebulką... U nas w domu hit sezonu! Zajadają się nawet mięsożercy! Zaskoczenie tym bardziej, ze pieczeń z cukinii,  z prastarych przepisów mamy...
Tzn. moich!





























Mój maż nie wierzy...

rodzina

środa, 19 sierpnia 2015

Lata w pigułce?

Późno dziś włączyłam internet. Od rana przeżywałam podróż sentymentalną...
Cofnęłam się aż do czasów, gdy miałam tylko telefon. Oj było co czytać. Przede wszystkim korespondencja z moją najdawniejszą przyjaciółką. Moje  żale, jej porady i vice versa. Doszłam do wniosku, ze w moim życiu osobistym niewiele się zmieniło. Ten sam mąż, te same dzieci. Problemy jak dawniej... Tylko porad już nie ma. A i te które przetrwały tyle lat musiałam wyrzucić. Telefon był tak przeładowany, że odmawiał posłuszeństwa. Szkoda mi . Czasem myślę, co u mojej kumpelki, śledzimy swoje blogi ale na tym   się kończy.
Miałyśmy plany, niespełnione. Nie udało się spotkać po dwudziestu paru latach. Nasz wspólny blog ma zupełnie inną formę i inne współautorki.
Zycie biegnie do przodu. Pojawiają się nowi ludzie, inne motywy. Są jednak rzeczy, których zmienić się nie da, np. wspomnienia. Co prawda szczegóły się zacierają, ale może to i lepiej. Rzeka wciąż płynie, nie wejdziesz do tej samej wody...
No, człowiek się starzeje a na starość przeżywa retrospekcje z życia. :-)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Znowu sTwory!

Znalazłam w internecie wywiad z Magdą, autorką promowanego przeze mnie bloga Pracownia sTwory której sposób na życie to uszczęśliwianie dzieci...
Chcecie się dowiedzieć więcej o tej niezwykłej dziewczynie?http://simplicitytales.com/

Jak minął weekend?

Nareszcie sam na sam z komputerkiem! Przez weekend zawższe wypadam z obiegu! Małżonek pilnie baczy, czy  żona nie poświęca więcej czasu internetowi niż właśnie jemu. Zajęcia mężowskie są strasznie nudne, głównie śrubki, obwody i piwko więc z konieczności siódmy raz ścieram kurze czy szukam przepisu na pieczeń gdy mam w planach gotowanie zupy.
Przez te dwa-trzy dni najwięcej się w necie dzieje, ech!
Co robiliście ciekawego, co mnie ominęło?

niedziela, 16 sierpnia 2015

Fryzura mi zakwitła!

We środę zrobiłam sobie na włosach super kolorek. Myślę, że śliczny, bo nikt jeszcze tego nie potwierdził. Moi panowie się takimi sprawami nie przejmują,  w mieście nawet nie ma jak zaszpanować. Każdy goni szybko w cień, na pogaduszki brak sił...  A dziś znowu poranek nam przygrzewał.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Tanio i łatwo! Stopom na pomoc!

Mam coś, co może Was zaskoczy. Jest to sposób tani i skuteczny...
A potem to już tylko dobry krem do stóp i codzienna pielęgnacja!
(krem Oriflame najlepiej!)


https://youtu.be/79Tv-0m-RhE



Noc Perseidów

Dziś w nocy co wytrwalsi a także przypadkowi widzowie mogli obejrzeć roje Perseidów. A cóż to za owady ptactwo, czy też inne ustrojstwo?
Perseidy to cząsteczki materii, drobiny, gwiezdny pył pochodzący z komety 109P/Swift-Tuttle. Znajduje się ona lub znajdowała - nie dotarłam do tej wiadomości - gdzieś w gwiazdozbiorze Perseusza, stąd nazwa. Podobno spadało 100 gwiazd na godzinę...  A ja nie zobaczyłam ani jednej! Naszykowałam sobie dłuuugą listę życzeń, bo przecież spadające gwiazdy spełniają życzenia...


Podejrzewam, że limit spełnionych  wykorzystałam z zapasem!
W zamierzchłych czasach siadałam na tarasie lub na balkonie i patrzyłam w niebo do rana! Nie umknęła mi żadna gwiazdka, każde z życzeń znalazło swoją opiekunkę!
Tym razem zauważyłam jakiś ruch na niebie, ale gwiazda była szybsza niż mój wzrok. Cóż, się mówi starość nie radość! W tym czasie mój syn wypatrzył kilka obiektów... Ale on nawet dla żartów nie zachowa tradycji, tej z życzeniami. To racjonalista! Współczuję jego dziewczynie (jak ją będzie miał), nie ma chyba co marzyć o romantycznych randkach...
Wspomnę jeszcze, ze raz w życiu widziałam najprawdziwszą kometę, taką  jasną i z iskrzącym, płomiennym warkoczem. może to jakiś większy odłamek kosmiczny albo resztki jakiegoś satelity szpiegowskiego czy tez rakiety... Zamierzchłe czasy, kiedy panowała ,,zimna wojna", więc mogło to być nie wiadomo co a i tak nikt o tym głośno nie powiedział. Dla mnie to zawsze pozostanie najpiękniejsza kometa, jaką widziałam!
Jeśli chodzi o roje meteorytów, to jest ich bardzo dużo. Na naszym nieboskłonie dobrze widoczne są też listopadowe Leonidy. Niestety jak dla mnie noce już za zimne, zachmurzenie dość częste... A poza tym obowiązki za dnia...
Chorobcia, rodzina jednak skutecznie wybija z głowy romantyczne uniesienia!

ps.Kometa o której pisałam istnieje, ma się dobrze i za jakieś tysiące lat może się znaleźć na orbicie Ziemi!

niedziela, 9 sierpnia 2015

Po rodzinie!: Wyprawka

Po rodzinie!: Wyprawka: Witajcie Następny cykl z serii wyprawka dla naszego skarba. Tym razem kilka słów na temat wózka Mamy kilka typów, obecnie są w modzie wóz...

A ochłody brak...



Właśnie przetoczyła się nad nami burza. Trwała może ze 20 minut. Pomruczało najpierw z daleka, potem powiało i grzmotnęło kilka razy nad nami. Skąd wiem , że to właśnie NAD NAMI? A ze szkoły! Im bliżej od błysku do grzmotu, tym bliżej ,,wali". A my mieliśmy dokładne zgranie w czasie!
No, w każdym razie wolno przyszło, szybko poszło.  Po 15 może 20 minutach ziemia i ściany suche... Takie wszystko rozpalone!
Teraz mruczy już dookoła . A niechby porządnie popadało, bo u nas już widmo jesieni... Orzech liście gubi, z jagód się robią rodzynki na krzaczkach.
Po tym opadzie nadal duszno i niewiele zimniej.Czy znacie sposoby na skuteczne schłodzenie organizmu?
Niedawno pisałam o wodzie miętowo - cytrynowej, raczę się nią non stop. Wczoraj  wspomniałam o klimatyzacji, która założył w garażu małżonek. Jednak nie jestem w stanie się tam ulokować na stałe!  Mąż mój dostarcza jeszcze innego ,,chłodzenia"! Ostatnimi czasy wieje od niego chłodem, jak od góry lodowej. Normalnie mnie szlag trafia, ale we skwarze każde ochłoda na wagę złota!
Więc proszę raz jeszcze o pomysły na schłodzenie organizmu. Czuję, ze  nie jeden raz będziemy szukać ochłody!

Tymczasem wysyłam Wam coś zimnego do picia! :)

piątek, 7 sierpnia 2015

Ratunku, rozpływam się!

Warto trochę odetchnąć od upałów! Podobno jutro ma być najgorzej. Uff. jak gorąco! Chociaż nad rzeczkę by  się chciało! A to nasza Białka koło ścieżki rowerowej! Można? Można! Niedaleko.



tyle, ze brak cienia ... Trzeba zabrać parasol przeciwsłoneczny!



 Przydałby się taki rześki wieczór po burzy...

Małżonek mój, co by o nim nie powiedzieć, miewa cudowne pomysły! Więc biegiem do garażu! Zrobił tam klimatyzację!



Diamentowy zapach

 

                                                                         Jak każda kobieta lubię kosmetyki. Jak większość konsultantek, na pewno nie tylko z Oriflame ,odstawiam na półeczkę co ciekawsze nowości. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu WSZYSCY używamy kosmetyków. Tak. Pan, Pani też! Mydło i szampon to także kosmetyk! Nie wierzę, żeby w dzisiejszych czasach był ktoś, kto się w ogóle nie myje! Ale ja nie o tym.
Więc po skończeniu wielkiej butli żelu pod prysznic zaczęłam małą buteleczkę z serii diamentowej. Może ktoś jeszcze pamięta ten zestaw. Mydełko, krem do rąk i właśnie ten żel pod prysznic.
Wierzcie mi, dopiero zaczęłam jeden, a już szukam następnego. Żele te pokazały się i znikły, jak wiele gwiazd sezonu. Może jednak gdzieś ,,dorwę" jeszcze jeden?
Moja przewrażliwiona skóra czuje się po nim bosko, żadnego swędzenia czy pierzchnięcia. Nawilżenie odpowiednie. Zapach? OBŁĘDNY! Grzechem byłoby aplikować po kąpieli jakikolwiek specyfik!
Jeśli ktoś z Was ma jeszcze na składzie taki żel, proszę...

Diamonds &Pearls ,krem pod prysznic (nr.31115),tu w towarzystwie płynu do higieny intymnej Feminelle (nr.30547), ten pachnie kwiatami magnolii.
 

sobota, 1 sierpnia 2015

Ci, co zostali

Pewne okoliczności skłoniły mnie do rozmyślań na temat żałoby. Jakie są jej formy zewnętrzne, a co czujemy tam gdzieś, w środku serca
W Wikipedii czytamy:
,,W wielu kulturach tradycja nakazuje, aby osoby blisko związane ze zmarłym okazywały żałobę. Dla bliskiego krewnego (małżonek, rodzic, dziecko, rodzeństwo) powinna trwać ona rok, w przypadku dalszej rodziny może być krótsza."
Zastanawiam się, na ile jest to uzewnętrznienie własnych uczuć, a ile tu pozorów, gry i przebieranki. Czy natrętne powracanie myślą do zmarłego to oznaka żałoby, a może na modłę płaczek lamentować  i chodzić w czerni od stóp do głów?
A jeśli smutek i przygnębienie nie mijają wraz z nakazanym tradycją czasem żałoby?
Dziś nie pytam Was o zdanie, zadaję pytania czysto retoryczne, chcąc uporządkować to, co sama czuję. Myślę, ze sfera uczuć jest nieprzenikniona a sposób przeżywania u  każdego z nas jest inny...