środa, 29 lipca 2015

Zaje...fajny kolorek!

  30576 to numer pomadki Oriflame z serii The One. Jest to jeden z bardzo modnych ostatnio (nie tylko w Oriflame) odcieni fioletu. Zwróciłam na nią uwagę, bo kolor odbiega od tradycyjnej palety barw. Bardzo dobrze czują się w tym kolorze kobiety wyemancypowane, odważne, znające swoją wartość.



Czy ja jestem odważna? Może jestem, a może po prostu chciałabym  być... Niemniej jednak sobie takiej nie kupię. nie pasuje do mojego typu urody... Szkoda!

poniedziałek, 27 lipca 2015

Kojarzy się ze słońcem!

Pokażę Wam jeden z kolorów lata!


 Pięknie wygląda nawet na moich skromnych paznokciach!




 Uwielbiam dobrze kryjące lakiery o żywych kolorach!
Są idealne na lato,prawda?



Użyłam lakier Oriflame z serii The One nr.31487, z naszej letniej oferty.

środa, 22 lipca 2015

Temat cmentarny

Człowiek uczy się całe życie, więc ja też. Z racji odpustu na cmentarzu nabyłam perfekcyjną umiejętność. Nauczyłam się czyszczenia nagrobków, pod warunkiem, że zrobiono je z marmuru, lastryko czy czegoś śliskiego. Tanio, .szybko i bez smug. A czym? A zwykłym płynem do mycia szyb. Ja kupiłam z rozpylaczem. Potrzebujesz tylko szmatki, nie trzeba taszczyć wiader z wodą...
Jak dla mnie pomysł bomba, a Wszystkich Świętych niedaleko więc może przyda się komuś jeszcze!

poniedziałek, 20 lipca 2015

Panna Młoda




Już dawno obiecywałam Wam, że zobaczycie coś niezwykłego. Własnie nadszedł ten moment. Sama pierwszy raz to widzę, chociaż  roślina rośnie u nas od wielu lat! Zawsze taka skromna, niepozorna. Szabliste liście niewiele się odcinały od reszty roślin.
Zakwitła mi JUKA!
Stoi teraz wystrojona jak panna młoda! Pędy wznosi na jakieś półtora metra. Może wypuści je jeszcze wyżej?
Moja mama co roku zaglądała, czy kwitnie. Bo u cioci taka piękna. Nawiasem mówiąc to właśnie od tej cioci z drugiego końca województwa mamuśka przywiozła sadzonkę. Było to - to malutkie jak roślinka doniczkowa. Teraz wielki okaz! A miałam już się jej pozbyć, bo kwitnąć nie chciała...
Czasem sie opłaci trochę cierpliwości!


sobota, 18 lipca 2015

Nowy felietonik

Właśnie spojrzałam na moją śliczną letnią bluzeczkę. Jest cieniutka, przewiewna i bez rękawów. W sam raz na trzydziestostopniowe upały! Przypomniał mi się tekst o tym, jak nieświadomie grzeszymy w kościele. Co to ma wspólnego? Otóż ma! Według tego tekstu w świątyni zakazane jest nieskromne  ubranie,  bluzeczki bez rękawków między innymi. Nie można mieć odkrytych ramion, gołych nóg (czyli rajstopy nawet w tropikalnym skwarze), zakazane jest też noszenie mini.Panowie mają nosić długie spodnie, broń Boze nisko spuszczonych galotóe odsłaniających rąbek bielizny czy czegoś jeszcze. Z tym ostatnim akurat się zgadzam, żeby nie było! Nie żartuję, autor pisał to całkiem serio! Było tego więcej, z racji sklerozy nie zapamiętałam. W każdym razie widoczna bosa stopa, czy gołe ramię może doprowadzić do grzesznych myśli s łużbę liturgiczną podczas sprawowania mszy świętej. No! A kto może zaręczyć, ze któryś z lektorów nie podnieci się na widok odsłoniętego ucha czy szyi? Faceci mają różne upodobania a w dobie powszechnej golizny nawet duży dekolt nie robi na nikim specjalnego wrażenia!
A teraz następna wizja. Śliczna młodziutka dziewczyna z dzieckiem na reku. Na głowie burka. Zawinięta od stóp do głów w jakieś malownicze czarne szatki. Na dłoniach rękawiczki, na nogach czarne rajstopki i zakryte buciki. Obok mąż, co prawda bez szpanu ale w miarę kolorowa koszulka, głowa odkryta,jak to latem.
Taka kultura. Własnie.
 Więc idąc tym tropem można zakryć dziewczynom całe ciało,nawet zabronić przebywania na wspólnych nabożeństwach...
Ja się na to nie piszę, Jestem praktykująca katoliczką i wcale się tego nie wstydzę. Jednak mimo szacunku dla Pana Boga nie założę w upał rajstop na mszę ani nie będę się parzyła w zakrytej po uszy i łokcie bluzce.
Jestem jednak otwarta na konstruktywną perswazję. Czy ktoś spróbuje mnie przekonać?

piątek, 17 lipca 2015

Impreza się kroi!

Jak to latem, miał być wywczas i relaksik a jest bieg, robota i galop. Dziś szczególnie nawarstwiło mi się spraw i obowiązków. Chyba wszystkie  wypełniłam! W nagrodę wreszcie kroi mi się spotkanie towarzyskie. Mąż jeszcze niczego nieświadomy, jak znam życie będzie wielki protest, ale co tam! Jak się uda - napiszę. Zabieram torbę babskich szpargałów, katalogi, pachnidła... Męża nie biorę. W sumie to babski wieczór! Chyba, że się zjawi ktoś z autem. W końcu po jakoś trzeba będzie dotrzeć do domu!
Na ten temat nie powiem już ani słowa!Pokażę Wam okazy,które urosły na moim drzewku, w moim sadzie. Jeszcze chyba nie zdarzyło się, żeby były aż tak wielkie...



Ps.to są wiśnie, jakby kogoś zmyliła wielkość!

środa, 15 lipca 2015

Sen stulecia

Przejmujecie się snami? Ja zbytnio nie zwracam na nie uwagi. Jako nastolatka sprawdzałam znaczenie każdego snu w przeróżnych sennikach, pytałam mądrych babek i koleżanek. Co niektóre nawet zapisywałam! Dawno mi to minęło. Jednak niektóre ze snów pamiętam latami. Są takie, które znam na pamięć, a to z racji, że co jakiś czas powtarzają się w niezmienionej wersji! Są też takie, których w ogóle nie pamiętam. W pewnych sytuacjach życiowych jednak zdaję sobie sprawę, ze tu już kiedyś byłam, albo to właśnie mówiłam, a teraz usłyszę tamto, i wiem, co odpowiem... W istnienie światów równoległych jakoś nie wierzę, wypada więc stwierdzić, ze to mi się kiedyś przyśniło... Dawniej  bardzo często śniłam  starożytne miasto Petra. Jest, sprawdziłam;  ale wtedy nie wiedziałam, ze takie istnieje. Często we snach chodziłam po schodach, szykowałam się do podróży...
Takiego snu jak dziś nie miałam już dawno. Fabuła to skrzyżowanie melodramatu z nowelą brazylijską... Od lat nie oglądam takich rzeczy. Obudził mnie mój własny płacz! Twarz zalana łzami, poduszka mokra! A mój mąż jakby nigdy nic chrapał obok nieświadomy niczego...

Wakacyjne Oriflame

Oj, dawno nie pisałam nic o Oriflame!



Zaczęły się wakacje,a wraz z nimi ciekawe propozycje! No, oczywiście - katalog! Pełen letnich kosmetyków i gadżetów! Możecie go dokładnie obejrzeć klikając w  zdjęcie Katalogu.W tej chwili chcę Wam jednak zaprezentować coś,czego w nim  nie zobaczycie.
Są to oferty dla wstępujących do naszego Klubu. Przez 3 pierwsze katalogi możecie dostać super nagrody tylko za to, że złożycie zmówienie za 50 punktów!




Dodatkowo tak jak wszyscy konsultanci z naszej grupy macie szansę wziąć udział w konkursie dotyczącym sprzedaży nowego zapachu Divine Idol! Wystarczy sprzedać 4 sztuki aby otrzymać nagrodę gwarantowaną!

Za utrzymanie sprzedaży w conajmniej 3 letnich katalogach na poziomie 50 pkt. możesz wybrać nagrodę z firmy Zelmer... Ta oferta dotyczy wszystkich konsultantów!
Do wyboru mamy
  • wagę łazienkową, 
  • 2 proownice,
  •  lokówkę... 
Ja już wytypowałam coś dla siebie! Teraz tylko dotrzymać warunków!



Poza tym oczywiście nasze stałe promocje i bonusy.
A więc zapraszam do Oriflame! Pomogę wszystkim chętnym z okolic Radzynia Podlaskiego!

niedziela, 12 lipca 2015

Sałatka z sezamem ( z kapusta pekińską )

Jakaś taka seria spożywcza mi się trafiła, ale co tam! Podam Wam przepis na rewelacyjną sałatkę! Oprócz tego, że smaczna to jeszcze można ją jeść solo albo z ziemniakami! Ja tam wolę bez dodatków, ale moja rodzinka w większości rozwojowa lub ciężko pracująca bez kartofli się nie naje!
Sałatka gotowa, ale kto obierze kartofle?



Dało się rozczytać? Na końcu pisze-doprawiamy majonezem.

Tak sałatka wyglądała:



...a tak smakowała!

sobota, 11 lipca 2015

Ma być mizeria!

Ogródek dość marny, ale... mizerię już mamy z własnych ogórków !



 Dedykuję ten wpis mojej Mamie!...


Bolesne to lato!

Dzisiaj i ja poczułam, ze mamy lato w pełni! Poczułam to dość boleśnie! Myślałam , że się skręcę z bólu! Oj, jak piekło! Nic to, pobolało, przestało! Paluszek się zagoi! Szkoda tylko tej pszczoły, podobno po użądleniu owady te tracą życie...

To jest pszczoła. Jak się tak przyglądam, nabieram podejrzeń, że tamten  to nie pszczoła tylko owad pszczołopodobny! (był) Ale i tak szkoda gada!

piątek, 10 lipca 2015

PO RODZINIE JUŻ NA FACEBOOKU !

Zapraszam wszystkich do odwiedzenia nowej strony na Facebooku! Mam nadzieję, że się Wam spodoba! Czytajcie, polubcie i komentujcie!
Już od początku konkursy...


środa, 8 lipca 2015

Na powitanie wakacji


Bałam się tych wakacji strasznie! Na szczęście jeszcze nie sprawdziły się czarne scenariusze. Poza jednym! Nie mogę młodzieży odkleić od kompa. Iść do kolegi? A po co?  Z butów wyrósł? Też  nie pójdzie do sklepu, bo jego czas antenowy, później nikt mu swego nie użyczy! Znajdą się jakieś zabytkowe buciory po bracie...
Właściwie z zajęciem chłopaków  w domu mniejszy problem, jakoś się dają przekonać. Wszak jest więcej domowników, niż komputerów. A że moi mili zaczęli marudzić na monotonny jadłospis, uwzięłam się, że też mają coś robić w sprawie wyżywienia. A oto pierwszy efekt! Każdy młodzieniec wykonał swoje zadanie, mnie pozostało tylko zlepić pierogi! Nawet ciasto zagniótł jeden z nich. A wyszły pyyyyyszne! Z truskawkami!




Raz na jakiś czas uda mi się przekonać któreś z dzieci do wyjścia na dwór. Dziś radochę miały warzywka i maliny, bo dostały solidną porcję wody (przecież sucho jak na Saharze!). Jeszcze większą radochę miał Młody, gdy zrobił z matki mokra kurę.  A ja chyba się już nie muszę kąpać, tak dużą  dawkę wody dostałam! Mam nadzieję, że większa nie urosnę! No i malinek pojadłam prosto z krzaczka, tak pięknie były umyte!
Nasze wspólne wodne igraszki nie zastąpią jednak porządnej ulewy i to kilkugodzinnej. Ziemia  ,,w cebuli"  sucha jak popiół, jak popiół też sypka. Nie ubił jej żaden deszcz ani ludzkie stopy. po cóż włazić w ogród, jeśli nawet ze szczypiorku nie da się skorzystać, bo usycha?


poniedziałek, 6 lipca 2015

Niedziela, Białka Parczewska

 Ostatnio dni raczą nas skwarem takim, że rozpływam się jak lody waniliowe. Na szczęście wykonałam  najpilniejsze zabiegi przy mojej roślinności a teraz z utęsknieniem patrze na nieboskłon czy któraś chmurka użyczy życiodajnej wody.Niebiosa się rozwarły,zrosiło mgiełką listki, ach, mało! Po dłuższej chwili jak nie lunie... przez chwilę.Tyle!
Ziemia tak nagrzana, ze zanim wsiąkło, już zdążyło wyparować... Cóż  się dziwić! Po słonecznej stronie koło 39 stopni ciepła...
Na szczęście ludzie nie kwiatki i samochód (byle jaki, ale..) mają.
Patrzcie i niech Wam się lepiej zrobi...


 





piątek, 3 lipca 2015

Znoooowu o jedzeniu...

O, mamo, dzisiaj znowu kotlety! Hurra! Taki tekst słyszę od dzieciaków, kiedy oweż pojawią się na talerzach. Cóż, rodzina mięsożerna! Jednak byle jakiej kurzyny obgryzać z gnatka nie będą! Zresztą drób jest na cenzurowanym za wyjątkiem kotletów z piersi. Te mogą jeść codziennie.
Wracając do obiadu chcę Wam zaprezentować moje ostatnie kotlety.Czy ktoś zgadł z czego?



Tak, drobiowe, ale nie z piersi!
Rodzinka jadła, aż im się uszy trzęsły. Żaden się nie domyślił, że to z kurzego mięska z wczorajszego rosołu...

A na piekielne upały mam następną niespodziankę.

Dzbanek zwykłej wody z kilkoma plastrami cytryny i gałązką mięty...Mówię Wam, rewelacja! Podejrzałam kiedyś na szkoleniu, wprowadziłam małe modyfikacje, czyli te gałązki mięty. Pyszne i bez cukru, orzeźwia lepiej niż lepkie świństwa, których nie cierpię. Można schłodzić w lodówce. A wiadomość dla wszystkich estetów - wygląda pięknie!


czwartek, 2 lipca 2015

zBlogowani czerwiec

Moi Drodzy Przyjaciele!
Chcę Wam podziękować za  pamięć i aktywność, nasz Babilon 
w poprzednim miesiącu znalazł się na 1 miejscu wśród blogów
 Live Style! I 8 miejsce wśród wszystkich zgłoszonych!



Będzie mi przyjemnie,jeśli nadal będziecie tu zaglądali!

środa, 1 lipca 2015

A tu chwasty rosną...

Kurczę, jakoś dziś rano mam problemy z netem. a bym sobie  popisała, poczytała  bo później spędzę większość czasu w towarzystwie warzyw...
Ja nie narzekam, ja się nie żalę! Lubię te moje mikre marcheweczki i pomidory. Co prawda z nimi nie pogadasz, ale jak się dobrze myśli! Sama się dziwię, dlaczego jeszcze nie zostałam np. profesorem Kotarbińskim albo innym filozofem! Co chwila kolejne myśli, odmienna dziedzina do roztrząsania. A między tymi rozmyślaniami jak refren rzecz która była ważna 100 lat temu.W czasie minionym nie miałam na temat tematu tej myśli żadnego wpływu a co dopiero teraz, ale wraca jak natrętny komar i gryzie! I zamiast badyla ciągnę za czuprynę szczypiorek i nawet tego nie widzę. Przykładowy temat - jak ja nie cierpiałam dziewczyny z obozu, która była szczęśliwa wtedy, kiedy robiła innym śwństwa. Albo dlaczego poszłam na studniówkę z tym a nie z tamtym chłopakiem? I dużo takich po co i dlaczego. I po co wplatają się natarczywie w gąszcz spraw codziennych, pilnych i nie cierpiących zwłoki?
Jak widać na nudę przy pieleniu się nie zanosi. Szkoda, że większość przemyśleń nie nadaje się do publikacji, miałabym tematy na kilka takich blogów!
Czy ktoś z Was miewa również takie ,, powroty do przeszłości" ?
A może któreś z takich zaległych spraw udało się załatwić lub się wyjaśniły?




Tymczasem możecie podejrzeć mój ,,dziki klombik", którego akurat pielić nie zamierzam a także...





 ...kwiatową arystokrację, która zawsze jest ozdobą każdego ogrodu!