czwartek, 25 czerwca 2015

NARESZCIE! Niestety....

Jak co roku o tej porze szczęście mnie ogarnia, że moja młodzież pomyślnie dobrnęła do końca roku szkolnego. Akurat tym razem jest to podwójny koniec,a zarazem początek. Czyli młodzi pokończyli swoje szkoły! Idą dalej! To skądinąd pozytywne wydarzenie jest początkiem corocznej mojej gehenny wakacyjnej. Już nie złożę opieki nad trzódką w ręce wykwalifikowanej (lub nie) kadry pedagogicznej. CAŁY BOŻY DZIEŃ BĘDĘ ZDANA NA HUMORKI ROZWYDRZONYCH DZIATEK MOICH! Ojej, jak ja to przeżyję?
Jak co roku z westchnieniem "jakoś to będzie..." oczekuję na jutrzejszą prezentację ostatecznych wyników dotychczasowej edukacji moich dziatek.
Jedyne pocieszenie, że podobnie ma wiele matek! A ojcowie? Naszemu tacie to...
No, jakeś se wychowała tak masz!

Ps.  ... i nad świadectwami trafi mnie szlag...












6 komentarzy:

  1. Mama mówiła, ze jesteśmy gorsi od wojny ale bez nas jeszcze gorzej.
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeżyjemy Siostra! Ja mam co prawda ciut lepiej... moi pracują w wakacje ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba by i moim jakieś zajęcie.. Nadzieja w wiśniach u sąsiada ! -)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasi rodzice byli szczęśliwi i my też, u dziadka na wsi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Był problem ze świadectwami/ :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma co narzekać, ale jak każda matka wiem, na ile stać moje dzieci. Oczywiście zawsze na więcej

    OdpowiedzUsuń