poniedziałek, 29 czerwca 2015

A to przecież parówki !



,,,

...ostatnio były placki na sodzie. dziś inny wariant - pikantny!
PARÓWKI W CIEŚCIE! Wystarczyło inaczej doprawić... (tym razem to moje, nie babci!)  



sobota, 27 czerwca 2015

Letni jarmark Rozmaitości



Zapraszam małych i dużych! Rękodzieło to świetna sprawa! Temat obszerny jak rzeka, Każda rzecz niepowtarzalna!  Ty też znajdziesz coś dla siebie!



piątek, 26 czerwca 2015

Babcine placki na sodzie


Dzięki inicjatywie oddolnej (moich dzieciaków) zrobiłam coś, co im się jeszcze nie znudziło.
Placuszki takie smażyła dla mnie moja Babcia, Mama też robi podobne! Można dowolnie modyfikować przepis podstawowy - tu jabłkami!

czwartek, 25 czerwca 2015

NARESZCIE! Niestety....

Jak co roku o tej porze szczęście mnie ogarnia, że moja młodzież pomyślnie dobrnęła do końca roku szkolnego. Akurat tym razem jest to podwójny koniec,a zarazem początek. Czyli młodzi pokończyli swoje szkoły! Idą dalej! To skądinąd pozytywne wydarzenie jest początkiem corocznej mojej gehenny wakacyjnej. Już nie złożę opieki nad trzódką w ręce wykwalifikowanej (lub nie) kadry pedagogicznej. CAŁY BOŻY DZIEŃ BĘDĘ ZDANA NA HUMORKI ROZWYDRZONYCH DZIATEK MOICH! Ojej, jak ja to przeżyję?
Jak co roku z westchnieniem "jakoś to będzie..." oczekuję na jutrzejszą prezentację ostatecznych wyników dotychczasowej edukacji moich dziatek.
Jedyne pocieszenie, że podobnie ma wiele matek! A ojcowie? Naszemu tacie to...
No, jakeś se wychowała tak masz!

Ps.  ... i nad świadectwami trafi mnie szlag...












wtorek, 23 czerwca 2015

Na Dzień Ojca

Wszystkim Tatusiom, starszym i młodszym samych radości z bycia ojcem!

Znalezione obrazy dla zapytania kwiaty
A także zdrowia i siły, żeby dać radę!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

PIERWSZY DZIEŃ LATA


Lato przyszło niepostrzeżenie. Od rana straszyło chmurami a jak już przyszło co do czego - zrobiło się miło. Dzień wczorajszy w Radzyniu upływał pod  hasłem "italo disco". Do miasta zjechał Francesco Napoli! Co się z tym wiąże  koncert, festyn.  Siedząc ze szklanką zimnego piwa postanowiłam, że się do Was wyżalę.
Nie było mi dane się z Wami spotkać przy stoliku z próbkami. Organizator za miejscówkę zaśpiewał sobie,  że ho,ho! A miał śpiewać zupełnie kto inny!
W zaistniałej sytuacji z pójścia na koncert też zrezygnowałam. Nie dam z siebie zdzierać zdziercom jednym! (Chociaż akurat bilety były w znośnej cenie.)
Całe występy wysłuchałam za darmo, z własnego podwórka, bez skrępowania i biletu.Wizji co prawda nie miałam, ale fonia ok., nawet jak wyciszyli sprzęt na główną część wieczoru. Jakby na złość organizatorom  występ gwiazdy zlała porządna ulewa i jak sądzę nastąpił przyspieszony finisz...
Na pocieszenie dla piwoszy ogródek piwny działał dalej! Sms-y zapraszały mnie do przyjścia jeszcze późno w noc.





Wskutek zaistniałych okoliczności nie zrobiłam  fotek z festynu, sam Francesco też nie został uwieczniony.Na pocieszenie pokazałam Wam nasze radzyńskie lipy, które już od połowy czerwca rozsiewają cudowne zapachy po mieście. Tu akurat rozkwitające  koło dzwonnicy.

czwartek, 18 czerwca 2015

Kwiatki z rabatki

Jak już się Wam chwaliłam, kwiatki obsiadły moje rabaty. Po kolei jedne przekwitają, pięknieją drugie. Każdy kwiat śliczny, nawet chwasty mają swój urok. Jedno jest pewne - do późnej jesieni będzie na co popatrzeć! Sami oceńcie!

                                  



Jeden z modnych w ostatnich sezonach kolorów - tym razem na dzwonkowej kreacji!
                                                                                                                                                             

Najpiękniejszy chwast w moim ogródku, aż szkoda wyrywać...




Ukochane goździki mojej Babci, z jej ulubionymi piwoniami.Poniżej mój pupilek - goździk miniaturka.


A tu żółciutkie jak kaczuszki wiesiołki, zawsze mi poprawiają humor!




Ciekawe, co teraz zakwitnie?

wtorek, 16 czerwca 2015

Hurra, mżymżawka! (czyli kapuśniaczek!)

Poniedziałkowe impresje
Uff! Nareszcie trochę ulgi! Nie to, żebym nie lubiła ciepełka, ale duchota dzień po dniu i zanik powietrza w powietrzu! Wczorajszy dzień w większości spędziliśmy na dworze, szukając jakiegokolwiek przeciągu! Trochę grillowali-m, coby nie nagrzewać dodatkowo mieszkania grzaniem wody itp.czynnościami. Okazało się jednak, że coś miało plany odwrotne do naszych, Czyli my na dwór, a cały latający zwierzyniec fru! do mieszkania. No, komary pozostały jako atrakcja grilla.Więc teraz siedzę w domu sama a  nie samotna. Może i lepiej, klepka w garści to też zajęcie a jak zajęcia brak to się głupie myśli po głowie szwendają...




piątek, 12 czerwca 2015

Akryl wersja domowa

Moja koleżanka zrobiła sobie na paznokciach akryle.Nawet nie wiem jak to się fachowo nazywa, ale mi się podoba. Stwierdziłam, ze ja, doświadczona konsultantka szacownej firmy Oriflame też mszę takie mieć!






Poszukałam , popatrzyłam i znalazłam u konkurencji - w sklepie chyba chemicznym taki odcień jak chciałam. Cena też jak chciałam, tylko jakość adekwatna do tej ceny. Oj, problemy były z nałożeniem równej warstwy, potem z jej utrzymaniem się na płytce. Ale wychodzę z założenia, ze trening czyni mistrza. Po wielu próbach w końcu się udało! Na moich spracowanych rękach akryle (prawie) jak żywe! A że w przeciwieństwie do prawdziwych wytrzymały jeden dzień? A to pomaluję jeszcze raz albo dwa, zanim dotrze zamówiony przeze mnie cud lakier THE ONE Long Wear z mojej własnej firmowej letniej kolekcji.
WIWAT, NIECH ŻYJE WIOSNA!

środa, 10 czerwca 2015

Bez bzu ani rusz!

Znalazłam przepiękne, koronkowe kwiatuszki, biało - perłowe, zebrane w baldachy. Są to kwiatostany pewnego krzewu. Pachną bardzo intensywnie, dla niektórych zbyt mocno i z tego powodu niewiele osób im się przygląda...
Roślina ta, zwłaszcza jej kwiatostany i jagody ma właściwości lecznicze, stąd często wykorzystuje się je w medycynie naturalnej.Syropy, nalewki wzmacniają organizm, odkwaszają, działają wykrztuśnie, napotnie... Długo by wymieniać. Jeśli zainteresuje Was temat, znajdziecie szczegóły bez trudu!
Czy ktoś już wie, o czym piszę? Tą cudowną rośliną jest czarny bez. Kiedyś już pisałam o jego niespotykanych właściwościach. Filmik nawet zamieściłam...
O tej porze roku mam dostęp do kwiatów z ekologicznej uprawy więc narwałam ile się dało i produkuję.
Całkiem przy okazji obejrzałam kwiatki z bliska. Dotąd podziwiałam z oddali, bo krzewy rosnące u teściowej są jak wielkie krzaczyska, w trudno dostępnym miejscu. Kwiaty są tak delikatne, koronkowo misterne, że nigdy bym nie zgadła skąd pochodzą.
Tak wyglądają w WIELKIM powiększeniu - foto z internetu:




SYROP Z KWIATÓW CZARNEGO BZU


Składniki

30 kwiatów czarnego bzu ( baldachimów)
4 dkg kwasku cytrynowego
2 kg cukru








Etapy przygotowania

1. Kwiaty obrać z łodyg, zalać 1 litrem wrzącej wody, dodać kwasek i odstawić na 2 dni

2. Po 48 godzinach przelać przez sito, dodać cukier i zagotować, pod koniec zebrać wytwarzającą się piane. Klarowny syrop przelać do słoików i zakręcić. Pasteryzować ok 5-10 min.

Przepis jeden z najprostszych - znalazłam na: Bistro24.Pl
Syrop gotowy do spożycia! Szybko i łatwo, a jak smacznie! Jest gęsty, słodziutki i przecudnie pachnie! Oj, nie doczeka on jesiennej szarugi! Chyba trzeba będzie jechać o nową porcję kwiatuszków na syropek!

sobota, 6 czerwca 2015

Oj, boli!

Ręka do góry, kogo dzisiaj boli głowa? No, moja łapa pierwsza! Macie jakiś sposób,żeby się pozbyć takiego bolenia ? Kto ma pomysł, niech napisze szybciutko, tylko ćśśś... Po cichutku proszę!

poniedziałek, 1 czerwca 2015

DZIEŃ DZIECKA




DZIEŃ DZIECKA.

▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂



Wita was słoneczny ranek,
Tyle dzisiaj niespodzianek,
tyle przygód czeka nas.Pierwszy czerwca! Wstawać czas !

Dzisiaj święto wszystkich dzieci –
to szczególny dla nas dzień.
Jasne złote słonko świeci,spoza chmur uśmiecha się


.Dzisiaj święto wszystkich dzieci
Niech nam pięknie słońce świeci
Oj! Jak ptaki dziś śpiewają
Tak życzenia nam składają.

Rozmyślania (nad rzodkiewką)

Analizuję tekst,który przeczytałam na zaprzyjaźnionym blogu. Czy pod komentarzem pisać link do mojego bloga, czy też lepiej nie? Zawsze sądziłam, że kultura wymaga, żeby się przedstawić a Kasiek, Bazyyyylich czy Kropek6 może być mnóstwo. Co może odróżnić taką Gosię A. od Gosi B. jeśli znamy samo imię? Przy okazji może to być dyskretne zaproszenie do mnie jeśli ktoś zapała sympatią do autorki komentarza i chciałby poczytać, co  nasmarowała ma swoim blogu w/w osoba. Co o tym sądzicie?
Następną sprawa są wpisy  typu  coś za coś. Ja Cię polubię pod warunkiem, że Ty mnie też! Jak można dać ,,lubisia" komuś, kogo zna się tylko ze wpisu ,,Fajny blog"? Że fajny to sama wiem! Miło mi, jak ktoś lubi moją pracę (chociaż nie raz mówiłam, ze piszę głównie z mojej potrzeby). Zależy mi jednak na prawdziwym lubieniu. Odwiedziny od czasu do czasu (na blogu oczywiście),jakiś komentarzyk a nawet konwersacja. O! to jest lubienie. Nawet jak się nie wciśnie tej fajnej łapki !
I tu następne pytanie -takie samo zresztą! Co o tym sądzicie?