poniedziałek, 18 maja 2015

No to pa!

Mój synuś ruszył do stolicy. Nie spodziewałam się, jakie to dziwne uczcie żegnać własne dziecko. Zupełnie co innego, niż wtedy, gdy jechał na obóz czy do kumpli. To nie to, że matka kwoka chce trzymać młodzieńców pod skrzydłami. Po prostu kończy się pewien etap życia.  Trzeba przemeblować coś, do czego przywykłam. Jest czas żeby młodzik zaczął żyć własnym życiem. Czekałam na ten dzień długo ale jakoś mi nie pasuje, jak źle dobrana fryzura.Widzę po mężu, że też trudno mu się przystosować do tej sytuacji. Dzieci stają się niezależne, samofinansujące i samowystarczalne. Rodzice usuwają się w cień.
 A gdzie mój dyktat? To ja zazwyczaj jestem wyrocznią! Podpieram się mądrościami narodu albo rodzicielskim BO TAK!
Mimo rozterek mam taką myśl, ze inne matki miały gorzej. Były czasy, gdy dzieci szły na wojnę... Na zawsze! A mój Rumcajs za tydzień wraca!

8 komentarzy:

  1. dzieciom zwłaszcza tym dorosłym trzeba dać wolność, w końcu nie wychowujemy dzieci dla siebie lecz dla świata...,,a potem już tylko sama ufność" to cytat z ks Twardowskiego, że im się uda,że dadzą radę. To wszystko jest dla każdego rodzica wspólne, i po kolei każde z nas będzie tak odejście dziecka przeżywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie boję się o niego, bo to już stare chłopisko. Zawsze spadnie na cztery łapy, lub coś koło tego. Wie,co czarne a co białe. To mnie brak poczucia stabilizacji. Zycie matki zawsze jest zrośnięte z dziećmi. Najmocniej się odczuwa gdy z domu wyfruwa pierwszy pisklak...

      Usuń
  2. Rozumiem Cię, moje za moment też wyfruwa. Znacznie wcześniej niż Twoje... Już się boję! Oczywiście jak ja dam radę ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci już dorosłe?To spoko, nie zginą! A Mamuśki się przyzwyczają, takie życie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pełnoletnie... i mam nadzieję dorosłe ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do dorosłości...Przecież nawet ja i Ty nie jesteśmy w pełni dorosłe... I oby jak najdłużej!

      Usuń
  5. Gosiu, chciałabym Cię zaprosić do Liebster Blog Award, szczegóły u mnie: http://www.wytuszowanerzesy.pl/2015/05/liebster-award-po-raz-trzeci.html
    Będzie mi bardzo miło, jeśli odpowiesz na nominację.

    Ja już 4 lata temu wyruszyłam z domu. Wracam 3-4 razy w roku do rodziców, także Ty się ciesz, że syn częściej będzie przyjeżdżał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to wygląda ze strony młodzieży, ja uczyłam się na drugim końcu Polski więc w domu bywałam z okazji świąt i ferii.Właściwie mi ten układ odpowiadał! żadnej kontroli rodzicielskiej, aż dziw, że nie zeszłam na złą drogę! chi, chi, chi! Przy okazji nauczyłam się liczyć pieniążki, żeby starczyły na miesiąc!
      Dziękuję za nominację, nie spodziewałam się takiego wyróżnienia! Oczywiście,wezmę udział w zabawie! :-)

      Usuń