piątek, 15 maja 2015

I znowu o rzodkiewce

Tak się nam wczoraj zdarzyło, że mieliśmy domowa uroczystość. Nie było by w tym nic szczególnego, tyle, że słodkości prawie nie podałam, co się u nas rzadko zdarza. Postawiłam na nowalijki. Miałam nadzieję, że rodzina przynajmniej je spróbuje...
Jak to się czasem zdarza - szok przeżyłam! Micha z cukierkami prawie nietknięta, miska z rzodkiewką, marchewką itp. specjałami prawie pusta!

3 komentarze:

  1. Może już dość o rzodkiewce, inne nowalijki też zdrowe!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię rzodkiewkę, ale rośnie już sałata, jakby co!

    OdpowiedzUsuń
  3. W dzisiejszych czasach trzeba wiedzieć co dobre, nie tylko smaczne. (Ale marchewka? - tfu!)

    OdpowiedzUsuń