niedziela, 26 kwietnia 2015

Post (trochę) sponsorowany!

Wczorajszy dzień - rodzinna uroczystość. W godzinach nocnych, jednak o dziwo - bardzo udana.Trudno było zgrać godziny, terminy. Pieczenie na ostatni moment... Właściwie wszystko ,,na wariackich papierach".
Jak widać - solenizant zadowolony. ciasto z przepisu sprzed lat udało się świetnie. wszyscy w dobrych humorach! Będziemy miło wspominać, już od  dziś. Zaczęło się od wspomnień o karpatce... Bo tylko wspomnienia pozostały! I parę okruchów...
Dochodzę po raz kolejny do wniosku -NIECH ŻYJE SPONTAN!


3 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego dla Pana Marka!

    OdpowiedzUsuń
  2. A co to za ładne ciacho? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To Fale Dunaju, smak z mojego dzieciństwa. Pycha! Okazuje się, że po latach też wszystkim smakuje!

    OdpowiedzUsuń